11.4.14

Współpraca

Dzień dobry

biorąc pod uwagę rosnące zainteresowanie blogiem myslowlife.pl (które jest bardzo miłe), chciałabym przedstawić kilka zasad, które pozwolą nam wzajemnie zaoszczędzić czas i ustalić wstępnie, czy jest pole do współpracy, której nie wykluczam, ale która możliwa jest jedynie w dość wąskim zakresie.

Zacznijmy od tego, co mnie nie interesuje (ponieważ takie tematy występują jednak zdecydowanie najczęściej):

- krótko = "wszystko", oprócz dwóch punktów, które wymienię na końcu.
Przez "wszystko" rozumiem m.in. zamieszczanie informacji prasowych, reklamowanie produktów, poznawanie nowości, otrzymywanie zaproszeń do degustacji czy promocji miejsc, otrzymywanie próbek, gratisów, produktów do testów, organizowanie konkursów. 

Dlaczego? Ponieważ piszę wyłącznie o rzeczach, miejscach, produktach, wydarzeniach, o których chcę pisać - bez zachęty. O rzeczach, które poznaję, bądź chcę poznać wyłącznie na własne życzenie. Bardzo dbam o to, jak zarządzam swoim czasem i na inne rozwiązania czasu po prostu nie mam, nie chcę się rozdrabniać, dlatego nie ma takiej opcji, abym pisała o czymś w wyniku komercyjnej  współpracy z marką. 

Ten blog jest nastawiony na krzewienie idei slow life wg mojego widzenia, stąd taka, a nie inna elastyczność wobec ewentualnej współpracy. Absolutnie szanuję wszelkie w/w formy i życzę powodzenia realizującym je markom i blogerom, bo niektórzy robią to doskonale. To po prostu bardzo, jak dla mnie za bardzo, angażujące.

Szeroko pojętym markom, które chciałyby tu zaistnieć polecam dwa wyjścia: pierwsze, to liczyć na to, że sama na Was, Wasz produkt trafię i zechcę opisać, bądź drugie rozwiązanie dość awangardowe:


Jeśli jednak ktoś byłby zainteresowany zaistnieniem na blogu, ponieważ uważa, że wpisuje się w filozofię slow life, zapraszam do mecenatu/ patronatu. Forma? Do uzgodnienia. Jest to jedyna możliwość komercyjnej współpracy. W sprawie szczegółów proszę o kontakt na maila: l.marzena@gazeta.pl. 

Niezmiennie natomiast chętnie rozmawiam o slow life, o czym dowodzą dotychczasowe wywiady i ta forma współpracy jest oczywiście nieodpłatna i przesyłam serdecznie pozdrowienia dla dziennikarzy, który zatrzymują się przy slow life i chcą o nim ze mną rozmawiać.

Cóż, lubię słowa Coco Channel, że najlepsze w życiu rzeczy są albo za darmo, albo bardzo drogie.
Taka słabostka :-)


Szanujmy się i proszę o uwzględnienie powyższego przed wysłaniem do mnie maila. To jest zawsze dobry punkt wyjścia. Bądźmy partnerami na miarę wzajemnych możliwości. 

A jeśli jest jakiś inny, niewymieniony tu pomysł na współpracę, proszę bardzo mnie zaskoczyć :-) 



Z pozdrowieniem
Marzena L.