1.4.15

Blogowiosna - Myslowlife jako audioblog

















Z nadejściem wiosny i kolejną rocznicą bloga oraz mojego blogowania, chciałam wprowadzić coś nowego.

Poniżej znajdziesz link to pierwszego nagrania notki [ pisałam o tym już i opublikowałam 28.05.2015 wraz z notką, ale na szarym końcu, bo sama się jeszcze oswajałam z tym pomysłem]. 
Gdy się oswoiłam, przekornie, 01.04. postanowiłam raz na jakiś czas uzupełnić tekst głosem.  Znowu przecieram nowy szlak. Wyprzedzam czasy. Z przejęciem:-)





 



Czemu ten pomysł? Bo chciałabym w jakiś sposób również dosłownie oddać ton, jakim piszę.

Oczywiście nie każda notka się do tego kwalifikuje, ale jeśli masz jakąś notkę z tego blogu, którą chcesz usłyszeć, to podaj mi link tu lub na priva.

Przyznam, że jest to dla mnie też doskonały trening głosu, dykcji i tempa, ale też samego pisania. Chcę czuć tempo czytania przez czytelnika (też).   Zależy mi na komforcie odbioru tych treści przez Was.



Tak czy inaczej, planuję nadrabiać niektóre notki archiwalne, ale ta, jako jaskółka, niech uczyni tu blogowiosnę.


Tak, słyszę błędy. Jest to 3. nagranie (całe, bo podejść robiłam ok 5) i zdecydowałam się je zostawić, żeby przygotować Was do tej formy, ale za każdym razem będzie lepiej, promis, przecieranie szlaku trwa :-) Muszę tylko jeszcze lepiej opanować dyktafon i nauczyć się wycinać przejęzyczenia, albo pauzować. Drobiazgi.  Jednak bardzo chcę, żeby dobrze się tego czytania, mnie Wam słuchało.



Zdjęcia zdjęciami, filmów raczej nie będzie, więc niech blog mówi moim głosem. 

Do usłyszenia! :-)