8.3.11

Lupa

Psycholodzy donoszą, że u innych denerwuje nas to, czego nie lubimy w sobie.

Lubię przyglądać się tej teorii i sobie przez jej pryzmat. Trzeba oczywiście odrobinę dystansu do siebie i sprawy.
Gdy tylko mnie coś w kimś chociażby lekko denerwuje, sprawdzam "dlaczego?" i doszukuję się dowodu na potwierdzenie powyższej teorii.
Dla mnie samej ma to dwa cele:
1. jeśli powyższe założenie jest słuszne, tzn. że poznaję własne cechy, które uważam za wady. A jeśli uważam je za wady, to dlaczego i czy słusznie.
2. jeśli powyższe założenie nie jest słuszne, to poznaję CO mnie denerwuje konkretnie, ponieważ czasami reaguję tak impulsowo (chociaż tego po mnie przeważnie nie widać, bo to sekundowa reakcja), że aż mnie to ciekawi, bo rzadko są to słowa, raczej jakieś konkretne zachowania, czasami niepozorne, a przez to trudniejsze do zdefiniowania.

Jaki czas w życiu, taka zabawa ;)