24.5.14

Azjatycko i światowo

#tweetup #spotkania #Hewelianum #Gdańsk
To był dzień, w którym wsiadłam w samochód i po prostu pojechałam gnana ciekawością i chęcią niewymowną.


21.5.14

Z prądem, czyli samochód na baterie

Miałam już okazję kilka razy pojechać samochodem hybrydowym. Toyotą i Lexusem. Dwie sprawy: w mieście jest po prostu genialnie. Najlepsze, że hybryda jest momentami zupełnie bez dźwiękowa. Gdy się stoi na światłach, albo jedzie stosunkowo wolno, to można odnieść wrażenie, że samochód nie pracuje.



Niestety minusem jest jazda już z dużymi prędkościami. Samochód robi się potwornie głośny. Ja przynajmniej czułam się jak w czołgu.


17.5.14

Dotyk Casanovy

klatka z filmu Casanova po przejściach



Myślę, że jednak bardziej po przejściach były kobiety, które mają do czynienia z Fioravante  (bogowie, jaki włoski jest piękny, chyba każde męskie imię włoskie brzmi jak poezja).



15.5.14

Gram, nie przeszkadzać

Wchodzę do domu.
- co tam u ciebie? - pytam odwieszając płaszcz
- właśnie podbiłem kolejną wioskę - dobiega z pokoju.

Pytanie na dziś: czy lubisz grać? Czy gra ktoś z twoich bliskich, bądź znajomych?
Mam dobrą wiadomość - to bardzo dobrze. Granie jest doskonałym międzyczasem.






14.5.14

#3CThashtagDAY

Tym razem coś specjalnego dla ludzi z Trójmiasta i do tego posiadających konto na Twitterze.
Opowiem o jednej z moich ulubionych akcji, która trwa od nie wiem kiedy i mam nadzieję, że jeszcze bardzo długo.


Akcja nazywa się #3CThashtagDAY i polega na tym, że raz w tygodniu wysyłamy otagowane zdjęcia z określonym #. Niby nic.


Sprawę organizacyjnie ogarnia - nikt inny jak - Marcin M. (tak na marginesie, podkochuję się w jego fotografiach, które można tu i ówdzie zobaczyć i przy okazji polecę jeszcze jego bloga: http://nolifestyle.com/). A o samej akcji dowiecie się więcej TU.


Na czym polega myk i czemu w tym jestem? Kurcze. Nie wiem dokładnie, ale to wciągnęło nie wiem jak i kiedy. Niby nic, a doszło do tego, że wczoraj na #chmury3miejski​e strzeliłam fotę stojąc na światłach i pędziłam do domu, żeby ją wysłać (nie chciałam -jeszcze - posuwać się do zjeżdżania na pobocze ;-
Gdy włączyłam Twittera to okazało się, że godzinę wcześniej Marcin wrzucił twitta, że jeszcze 20min do końca akcji. No to wrzuciłam zdesperowana fotę z okrzykiem "jeszcze ja!".


znajdź moje zdjęcie na #3CThashtagDAY z tygodnia 20 :-)


Potem wyczekiwałam w napięciu, czy mnie uwzględnił, czy nie.

12.5.14

Drag king dla drag queen

 drag king (dzięki wyobraźni kolegi W)


Odpaliłam dziś wieczorem internet, a tam fala zdziwienia i oburzenia zwycięzcą Eurowizji i strasznie mnie to rozbawiło, a potrzebowałam tego, bo miałam dość smutny dzień.
Jak znam zachód, a trochę znam, to to było po prostu oczywiste. Oni kochają odmienność i uwielbiają bawić się konwencją. Każdą.
Jak znam naszych, kochają się oburzać. Padło na drag queen. Usiadłam wygodniej.

11.5.14

I tylko morza szum

#gdańsk, #slow life, #morze

6. zmysł i coś więcej

Dziś będzie mocno niekonwencjonalnie, ponieważ muszę się pocieszyć po zakończeniu oglądania serii jednego z najlepszych programów o tematyce leczenia niekonwencjonalnego ever.
Więcej szczegółów później. Na razie pozostańmy przy innym wymiarze.




9.5.14

8 maja - Święto Zwycięstwa i Wolności



Kocham Polskę za wszystko.
Może dlatego nie bulwersują mnie absurdy, niedorzeczności, brak logiki i spójności, wszelkie przywary i wszelkie cudowne zalety. Piękne krajobrazy i fantastyczny klimat. Świetni ludzie. Myślę, że na tym polega wyjątkowość tego kraju, że tu ciężko o przewidywalność. Polacy mają niezmiennie ułańską fantazję.

Dlatego, jako osoba z artystyczną duszą, traktuję nasz kraj, jak wielkie dzieło sztuki i mam dla wielu spraw tak dużą akceptację. Sztuki nie trzeba rozumieć, ją trzeba czuć :-)

 Czuję ten kraj.

8.5.14

Zawsze jest wyjście, czyli mediacje


Po rozgrzewającej notce o awanturach, pora na tekst o tym, co równie ważne: Mediacje






Czasami mam wrażenie, że mediacje odbierane są jak narzędzie dla wybranych. Nic bardziej mylnego.


7.5.14

Kodeks awanturnika

Na świecie są ludzie, którzy lubią się kłócić.
Ja też do nich należę.



Reguły kłótni, jak to zrobić, żeby było mocno i boleśnie.


6.5.14

Przeszło wierszem, czyli o maturze

Matury.  Uśmiecham się co roku. 

Dla mnie okres matur był świetny. Nie odczuwałam za bardzo stresu, bo byłam szalenie i szczęśliwie zakochana.

I miałam szczęście (co mnie cieszy).

Dlaczego?

5.5.14

Konflikt pokoleń i coś o klasie

Żyjesz na pokaz, czy pokazujesz, jak żyjesz? 
Ciiii, nieładnie się tak chwalić (jak to mawia Lis).

Zmierzam jednak do zupełnie czegoś innego. To jest tak ciężkie, że nie wiem, z które strony to ugryźć. Więc ugryzę z kilku po trochu, ale wszystkich nie dam rady, bo to za duży tort.

Wyobraź sobie, że masz 20 lat. Od kilku lat robisz coś, co kochasz, a do tego rozkładasz system urokiem. Jesteś młodziutka, ładna, pewna siebie i masz fajne cele w życiu. I jesteś blogerką modową.






3.5.14

Mity o Bogu





Na wstępie zaznaczę, że wierzę w Boga. Jest to wiara dość jasno sprecyzowana, nie przeze mnie (niestety), ale przez rzesze filozofów i myślicieli, którzy żyli przede mną  i napisali setki traktatów. Jedno jednak wiem na pewno: gdybym na ich słowa kiedyś nie trafiła, to i tak bym to wiedziała. Po prostu moje podejście pokrywa się z ich podejściem, które ujmuje się w słowach BÓG JEST.

Wszelkie próby definiowania kończą się śmiesznością (co mówię też znajomym ateistom, którzy oczywiście uwielbiają drążyć temat w swoim pięknym niezrozumieniu tego zdania). Wydaje mi się natomiast, że nie ma sensu tego sobie wmawiać. Może to kwestia odczucia, poczucia, przeżyć, wyobrażeń. Wiara nie jest odgórnie narzucona i wpisana w naszą istotę. Bez poczucia winy czy obowiązku. Ja bardzo unikam natomiast fanatyzmu, jak wszelkich skrajności.
Acha, i jeszcze wierzę w cuda, przez co cudem nazywam to, czego nie umiemy (jeszcze) naukowo wyjaśnić.  Też proste. Cudów można doświadczać wiele i to jest piękne i może nam potrzebne.


Jednak poruszę kilka mitów, które dotyczą Boga.
Które z poniższych mitów znasz,  w które wierzysz?





2.5.14

Jungle, czyli znowu tuniki

podobno jak w tym idę, to wygląda, jakby szedł ten tygrys. #magia #kotecek #tunika #lovefason
Od jakiegoś czasu zakochana jestem w tunikach i nietypowych fasonach sukienek, albo raczej długich bluzek. Lekkość, zwiewność, kobiecość, luz. Wybieram je często, bo wygoda jest niebywała.

A do tego bardzo zauroczył mnie trend na wzory. Mam już tygrysa (z tyłu jest czarna). Teraz poluję na smoka, bo miłość do smoków przechodzi przeze mnie kolejną falą.