30.8.14

Celebrując życie




Jestem ostatnio na walizkach i Reisefiber roznosi mnie od środka. Jedna podróż za mną, druga przede mną.

Pierwsza na drugi koniec Polski (8 godzin zakończone jeszcze nocnymi 2 rundami kręgli i bilarda. Grałam na bosaka i popijałam drinka o uroczej nazwie "Boys are stupid", a po 2 w nocy jeszcze malowałam paznokcie. Tak też bywa. Przyjemność można znaleźć przez całą dobę. 

Niezmiennie kocham hotelowe łóżka i śniadania. To prawie fetysz. 

Co dobrego przywiozłam też z tej podróży? Co dobrego mogę polecić z ostatnich dni? 


 



Zapraszam do przeglądu:

29.8.14

Zostawcie konie nad Morskim Okiem

Obrońcy praw zwierząt lubią przesadzać w histerycznym podejściu. Podobnie jak ekolodzy. O ile popieram traktowanie zwierząt "po ludzku", o tyle kiwam głową z dezaprobatą, gdy widzę histerię pt "zamienić konie na meleksy" - tak, chodzi mi o Morskie Oko.




Drodzy obrońcy praw zwierząt, weźcie się czasami zastanówcie, co robicie tym zwierzętom. Dążąc do tego, żeby nie były one wykorzystywane do prac, zabijacie je. Dlaczego? Ano dlatego, że nikt na wsi nie będzie trzymał konia czy krowy dla rozrywki. OK, oczywiście nie mówię o koniach rasowych itd., bo to inna sprawa. Mówię o tym, że zwierzęta pomagają ludziom od wieków. I to jest dobre. Człowiek też wykonuje wiele ciężkich prac, bo takie są zawody, które tego wymagają. I to jest dobre. Ważne, żeby były zachowane jakieś normy.
To samo dotyczy pracy zwierząt. Zwierząt o które wystarczy, żeby właściciele dbali. Po ciężkim dniu i w trakcie. Ale nawoływanie do całkowitego zakazu robi tym zwierzętom krzywdę. Człowiek i zwierze od wieków idą w parze, wspierają się. Człowiek ma dbać o to stworzenie, z którego siły, czy innych właściwości, korzysta. I na tym koniec ograniczeń. Innym sposobem to oszołomstwo wykończyłoby wszelkie tradycje i wieś (chociaż nie tylko).



22.8.14

Nie bój się, 4 punkty budowania odwagi


A kroki w tył wykonuj tylko tańcząc salsę ;-)


Filmik idealnie odzwierciedla moment zawahania przed działaniem, prawda?
To ten moment, w którym jesteśmy same (nie wiem, czy mężczyźni też go mają, czy to kobiece). Ten moment, gdy musimy pokonać strach ostatecznie. Najwyższy poziom adrenaliny.



Żony, matki i wybranki

Dwie kobiety polskiego (show)biznesu. Natasza Urbańska i Anna Lewandowska. Obie wyróżnia coś, co karmi polską zawiść - ambicje i pracowitość, a do tego niewątpliwa uroda.

Lubię obie. Za co? Za podejście. Za to, że nie przyjęły pozy żon bogatych i znanych mężczyzn, nie zajęły się wyłącznie dbaniem o siebie i wydawaniem kasy. Bardzo jestem z obu nich dumna. Są bardziej wyzwolone w swoim podejściu niż wszystkie feministki razem wzięte. Dlaczego? Bo to naprawdę ich wybór, a do tego mają zbudowane najwidoczniej dobre związki, w których obie strony się realizują. To doskonale. 




Powtórzę się: podejścia im gorąco gratuluję. To, że nie tylko leżą i pachną (bo to powinna robić też każda kobieta), ale aktywnie robią wiele fajnych rzeczy, starają się zrealizować każda na jakimś polu, bądź na wielu, jest dla mnie świetne. Fantastycznie wykorzystują szanse, jakie dało im życie i totalnie nie rozumiem, dlaczego Polacy mają z tym problem. Skąd ta zawiść? Nie wiem. Ja się od niej odcinam.


19.8.14

Tylko teraz i nigdy więcej

Marketing rodem ze sklepu sprzedaży telewizyjnej. Marketing, który doskonale sprawdza się również w internecie (co mnie dziwi, no ale cóż, takie czasy).

Słyszysz, czytasz (ładnie graficznie obrobione):

(...) Kup nóż, a dostaniesz nożyczki, a jeśli zamówisz w tym tygodniu, to dorzucimy, specjalnie i tylko dla ciebie wiecznie żywy kwiatek w doniczce, ale to nie wszystko, jeśli własnie oglądasz nasz program i złożysz zamówienie w trakcie jego trwania, dostaniesz... tak, tylko teraz, ale dla ciebie wszystko, dostaniesz, jedyny i niepowtarzalny dywan łazienkowy w kolorze kawy z mlekiem. Dywan ten jest jedyny w swoim rodzaju i uważaj, bo to ważne, nie jest dostępny w sprzedaży regularnej, Możesz go dostać jedynie teraz i wyłącznie składając zamówienie właśnie teraz. Czy wyobrażasz sobie jak bardzo o ciebie dbamy? Tak, zamów nasz fantastyczny i niezniszczalny super tnący nóż w niepowtarzalnej cenie 199,99 zł a dostaniesz te wszystkie prezenty bez żadnych dodatkowych kosztów. Wiemy, jak fenomenalna jest nasza oferta, doceniamy to, że tu z nami jesteś, dlatego przygotowaliśmy tę cudowną ofertę właśnie specjalnie i tylko dla ciebie. Nie strać takiej okazji i zadzwoń teraz, bądź wyślij maila. Taka okazja może się nie powtórzyć, a przecież nie lubisz tracić niepowtarzalnych okazji. Dlatego nie trać czasu i nie zastanawiaj się. Dzwoń.
Pisz.




STÓJ.



16.8.14

Żagle i lasy

Magia życia nad morzem. Są pasje, które dla mnie pozostaną wyłącznie obiektem podziwu. Jedną z nich jest żeglarstwo. Dzięki spontanicznej decyzji dotarliśmy na zlot żaglowców w Gdyni. Wstyd się przyznać, ale dla mnie to był pierwszy raz. Fajnie wyszło, bo poszliśmy ze znajomymi, którzy mieszkają blisko Skweru, więc zobaczyłam wszystko co warto zobaczyć, do tego pobyliśmy  na towarzyszącym imprezie koncercie szantów i pieśni morskich. Szanty mają w sobie cudną tęsknotę. To za morzami, sztormami, falami, to za lądem, to za miłością.

Mała galeria, która odda namiastkę klimatu:

Pozdrowienia z Gdyni. Ahoj!  ;-)


 
Pierwszy raz zobaczyłam też statek podwodny. Działa klaustrofobicznie nawet z brzegu. Podziwiam marynarzy, którzy takimi pływają, nawet w ramach ćwiczeń. Najpiękniejszym momentem było dla mnie obserwowanie marynarzy na dziobie żaglowca szwedzkiego. Większość żaglowców jest jednostkami szkół morskich, więc załogi też przeważnie w studenckim wieku. Dzielne dzieciaki.  
Jak ktoś jest w pobliżu, to polecam. Zlot dopiero się rozpoczął.

Przepis na foodporn, czyli gotowaną kukurydzę




13.8.14

Bajka o idealnej polityce

Czasami lubię podyskutować z kumplami na temat naprawy świata. W każdym razie mam takiego jednego kolegę, który jest generalnie przeciwny wszelkim systemom. Różni nas jedno: ja mając świadomość mechanizmów działających na świecie, jestem z nimi pogodzona (z niesmakiem, ale jednak),  a on nie i jak by mógł, to by zaczął wszystko od nowa. Jak NOE.
Czasami lubię z nim jednak podyskutować i podpowiedzieć jakieś szybkie rozwiązania. A zapalnikiem z reguły są jakieś akcje typu "absurdy przepisów", "patologia polityki", "idiotyzm schematów i systemów". Standard. W efekcie jednego z takich zapalników (nie wiem, czy nie prawo budowlane, kto to ustanawia itd, albo tolerancję wobec transów i przepisy, ale nieważne), doszliśmy znowu do punktu "i jak to zmienić?"




11.8.14

9.8.14

Szewskie pasje

Podobno buty są jedną z pasji kobiet. OK. Bardzo lubię buty, ale nawet gdy będę miała miliony dolarów, to nie będę zbierała butów, może dlatego, że jedyne co lubię kolekcjonować, to książki i dla nich stworzyłabym prywatną bibliotekę. Do ubrań, butów i biżuterii i wszystkiego innego podchodzę minimalistycznie. Jeden pierścionek z brylantem wystarczy ;-)  Niezmienna równowaga wg ML: Jakość max, ilość min. 

Uwaga! Kto ostatnio był u szewca? 



4.8.14

Dyskretne wyznanie

https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/p526x296/1458447_510718032364478_8045525873356142456_n.jpg 


 A gdy to się skończy, koniecznie idź do tabloidów i powiedz, jakim kiepskim był kochankiem, czy kochanką, a najlepiej jeszcze pozdradzaj jakieś intymne szczegóły. Słupki sprzedaży oszaleją. Twoją intymnością.


1.8.14

Nigdy dość, slow life w Gdańsku

 Szybki wyjazd do centrum, w celu załatwienia czegoś, zakończył się niespiesznym spacerem Starym Miastem. Pierwszy raz byłam na tej części Wyspy Spichrzów. Pięknie. A #eye, czyli koło widokowe doskonale wkomponowano w otoczenie. Jak dla mnie może zostać. Klimat Gdańska latem jest cudowny. Nawet Jarmark Św. Dominika się wpasował szczególnie dobrze.

Ale dalej będzie sportowo. 


Jabłkiem i mieczem, czyli Polska Ewą świata

Tak się momentami przyglądam akcji #jedzjablka i właściwie wzrusza mnie ta nasza polska, romantyczna porywczość i  satyra, bo przypomina mi to czasy kabaretów i satyryków z lat 80' (właściwie wcześniejszych, których nie pamiętam, ale które kochali moi dziadkowie).



Polacy są w tym dobrzy. Naprawdę.