30.4.14

Obsesja wolności

Jesteś romantykiem? Tak? Ja też.
Zacznijmy od początku. Znasz ten kawałek?


Uważasz, że jest romantyczny, idealny na wyznanie, podkład dla zakochanych, można przy nim patrzeć w oczy ukochanej/ ukochanego i i śpiewać ze Stingiem słowa piosenki?

Na pewno?

Gratuluję. Ta piosenka jest o obsesji i prześladowaniu. To ładnie wyśpiewana paranoja.
Jak ktoś ci ją zadedykuje, to po prostu uciekaj ;-)


29.4.14

top place to eat ice cream

M. pobiegł prawie przede mną. Ja weszłam i się szeroko uśmiechnęłam do wspomnień, które tam mają swoją przystań.

Lodziarnia ESKIMO w Gdańsku Wrzeszczu jest jak Coca-Cola. Czas nie może jej zaszkodzić, jedynie może zaszkodzić sobie sama, jak NOKIA.


26.4.14

Anatomia słowa

Mam o tyle fajnie w życiu, że mam umysł zarówno ścisły, jak i humanistyczny, przez to pewnie kocham naukę i chyba każdą z dziedzin po trochu, bo ważne jest dla mnie łączenie wiedzy z różnych bajek, im mniej zależnych (pozornie), tym lepiej.



Ale dziś kilka cudów, które będą kiedyś wpływać na ludzkość.



24.4.14

między inspiracją a brzegiem papugowania

strona główna + profil na 3 portalach społecznościowych
Nie przez przypadek uporządkowałam tak zrzuty. G+ wygląda tak od dawna. Twitter i Fb zmieniają sie w podobnych odstępach czasu.
Tylko tak sobie siedzę i patrzę na te 3 społecznościówki i zastanawiam się, po co oni to tak robią? Po co się tak silnie naśladują, jeśli chodzi o układ? To jest nudne.






23.4.14

Kawowe wariacje

Dziś będzie bardzo marketingowo.
[oklaski i wyrazy podziękowania na priv]



Ta notka jest dla kawoszy. 


Wyobrażam sobie, że każdy, kto pija kawę, ma swoje ulubione gatunki. Wróć. Większości ludzi się tak wydaje, bo i tak kierują się smakiem ulepszaczy i aromatów dodawanych przez producentów i to czy to arabica, czy robusta, czy mieszanka i w jakich proporcjach, raczej dla mało kogo ma znaczenie, bo większość ludzi pije kawę... wg marki i koloru opakowania. I ok. Luz, blues i pinacolada.

Dziś chciałabym zwrócić uwagę Państwa na określone kryterium wyboru: kawa ziarnista, mielona i rozpuszczalna.

Podpieram się zrzutem z jednego ze sklepów, który ma też sprzedaż internetową. Marka sklepu nie ma znaczenia. Marka kawy również.




Proszę zwrócić uwagę na różnice w cenie za kg kawy: w ziarnach, mielonej i rozpuszczalnej.
Tak, dobrze widzisz.
Kilogram kawy rozpuszczalnej kosztuje prawie 300,00 zł.
Kilogram kawy mielonej kosztuje prawie 80,00 zł
Kilogram kawy ziarnistej kosztuje prawie 60,00 zł.
Jest to jedna z lepszych, popularnych marek, ale to bez znaczenia, bo ten rozstrzał w cenie dotyczy każdej marki.  Tu znaczenie ma "stan".



Do czego zmierzam?




21.4.14

40+ weź się ogarnij

(Prawie) 40 lat minęło.

I co z tego?


Wpis zainspirowany hasłem "w moim wieku".
Mam alergię na te słowa. Ty też miej.



Coraz krytyczniej patrzę na moją grupę wiekową, czyli mocno 35+ i z okazji świąt, oraz po spacerze w deszczu, mam wenę, aby jej nawrzucać za zrezygnowanie.



Świąteczny kalejdoskop tematyczny.


Przedstawiam świąteczny kalejdoskop tematyczny. 
Porządna dawka z pianką.


18.4.14

Nice

Czasami mam wrażenie, że na tym blogu robię wrażenie bardzo miłej osoby.


O, Panie Marquez

Przeczytałam w tym tygodniu, że zmarł Gabriel García Márquez. Nie oszukujmy, się. Nie wpłynie to na moje życie, ale był to

Jeden  z moich ulubionych pisarzy. 
To dużo powiedziane, bo z całej, długiej listy tytułów, które poczynił, poznałam "Sto lat samotności" i "Rzecz o mych smutnych dziwkach". 

wyjątkowo nie mój cytat. ale oddaję pod niego moje ostatnie bohomazy.



15.4.14

Znawcy odczuć

Ludzie, którzy wiedzą lepiej. No i luz. Też często to mam (bo ja po prostu wiem lepiej i to oznajmiam, czasami bezdyskusyjnie i jestem w tym nieznośna), ale jest pewna granica, która jest wg mnie po prostu naturalna i przekraczanie jej jest już dowodem (pierwsze co się nasuwa) bezmyślności.

Nie chodzi o ludzi, którzy lepiej wiedzą, co tam u innych, i ci są nieźli, ale ponad nimi są ci, którzy wiedzą lepiej, jak inni powinni się czuć i reagować w danych okolicznościach, a jeśli zachowują się inaczej, to znaczy, że udają.






Don't - demit/crap/cośinnego - do it. Ludzie, no ogarnijcie się.





Dyskusje na temat, jak ktoś POWINIEN się czuć uważam za niedorzeczność. #wow.
Jakich emocji i odczuć może to dotyczyć? Wszystkich. Każda emocja, reakcja może zostać zanegowana.
Żaden problem.




13.4.14

Dynamika życia

Ciągle się spieszysz?
Zdradzę Ci tajemnicę. Masz niewłaściwą dynamikę życia.





new is better than good

nowa zabawka. #yay

Jak mówi przysłowie, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W kwietniu blog kończy 3 lata i chciałam od dawna czegoś nowego, ale nie miałam pomysłu. Wszystko już było.


11.4.14

Dziennik nimfomanki

"Dziennik nimfomanki" (2008)



Soundtrack dostępny TU, ale ten kawałek jest naj.
Film też o tym, jak miłość zabija wolność, jak wolność wyraża się przez seks.
Fajne sceny erotyczne. Bez przyspieszenia oddechu, ale.. ładne.Film ma w sobie całkiem zgrabną dawkę zmysłowości.
Mój ulubieniec tego filmu TU. Pięknie opowiada historię pierwszego, arabskiego konia. Pięknie jest obok Valere (w niej też całkiem nieźle).
Dobry film do przypomnienia, w taki wieczór jak ten.
PS. Będę chciała przeczytać książkę.

48h

Mój mózg wymaga odpoczynku, więc ma. Nie obciążam go niczym więcej ponad poziom serwisu "P.", na którym wsiąkłam zafascynowana na jakąś godzinę. Po popularności tego serwisu domniemam, że nie tylko ja siedzę w szoku pourazowym i zasysam informacje stamtąd. Dzięki P., że jesteś. Serio. Dobrze mi zrobiło poczytanie o tych wielkich sprawach, wielkich ludzi szołbiznesu. Czy coś w tym stylu. Obawiam się, że nic z tego nie zapamiętam. Ale to chyba nie szkodzi. 







Poczytałam sobie też o samym szoku i z ulgą stwierdzam, że jestem w zajebistej sytuacji, bo ludzie przechodzą to naprawdę tragicznie, a ja poza pewnym zawieszeniem systemu i przemijającym bólem głowy, oraz kilkoma siniakami nic nie mam. Do wesela się zagoi, jak mówi przysłowie. Nie wiem czyjego, ale najwidoczniej jakieś się szykuje.

Powiedz, że potrzebujesz spokoju, to wszyscy będą  dzwonić  i się pytać, czy odpoczywasz. Urocze. Kiedyś zadzwonię do nich w środku nocy i zapytam, czy śpią. 

Drugiego dnia moja wyobraźnia zaczyna się wyczerpywać i przestaje produkować wszelkie scenariusze, które się mogły wydarzyć. OK. Dałam jej do tego prawo. Ale jednak dobrze, że się wyczerpuje. Lepiej niech generuje fantazje w innych dziedzinach.
Moje źrenice wróciły do normy #yay.

Wnioski. No bo chyba powinny być jakieś wnioski. Tak. Mam.



Współpraca

Dzień dobry

biorąc pod uwagę rosnące zainteresowanie blogiem myslowlife.pl (które jest bardzo miłe), chciałabym przedstawić kilka zasad, które pozwolą nam wzajemnie zaoszczędzić czas i ustalić wstępnie, czy jest pole do współpracy, której nie wykluczam, ale która możliwa jest jedynie w dość wąskim zakresie.

Zacznijmy od tego, co mnie nie interesuje (ponieważ takie tematy występują jednak zdecydowanie najczęściej):

- krótko = "wszystko", oprócz dwóch punktów, które wymienię na końcu.
Przez "wszystko" rozumiem m.in. zamieszczanie informacji prasowych, reklamowanie produktów, poznawanie nowości, otrzymywanie zaproszeń do degustacji czy promocji miejsc, otrzymywanie próbek, gratisów, produktów do testów, organizowanie konkursów. 

Dlaczego? Ponieważ piszę wyłącznie o rzeczach, miejscach, produktach, wydarzeniach, o których chcę pisać - bez zachęty. O rzeczach, które poznaję, bądź chcę poznać wyłącznie na własne życzenie. Bardzo dbam o to, jak zarządzam swoim czasem i na inne rozwiązania czasu po prostu nie mam, nie chcę się rozdrabniać, dlatego nie ma takiej opcji, abym pisała o czymś w wyniku komercyjnej  współpracy z marką. 

Ten blog jest nastawiony na krzewienie idei slow life wg mojego widzenia, stąd taka, a nie inna elastyczność wobec ewentualnej współpracy. Absolutnie szanuję wszelkie w/w formy i życzę powodzenia realizującym je markom i blogerom, bo niektórzy robią to doskonale. To po prostu bardzo, jak dla mnie za bardzo, angażujące.

Szeroko pojętym markom, które chciałyby tu zaistnieć polecam dwa wyjścia: pierwsze, to liczyć na to, że sama na Was, Wasz produkt trafię i zechcę opisać, bądź drugie rozwiązanie dość awangardowe:


Jeśli jednak ktoś byłby zainteresowany zaistnieniem na blogu, ponieważ uważa, że wpisuje się w filozofię slow life, zapraszam do mecenatu/ patronatu. Forma? Do uzgodnienia. Jest to jedyna możliwość komercyjnej współpracy. W sprawie szczegółów proszę o kontakt na maila: l.marzena@gazeta.pl. 

Niezmiennie natomiast chętnie rozmawiam o slow life, o czym dowodzą dotychczasowe wywiady i ta forma współpracy jest oczywiście nieodpłatna i przesyłam serdecznie pozdrowienia dla dziennikarzy, który zatrzymują się przy slow life i chcą o nim ze mną rozmawiać.

Cóż, lubię słowa Coco Channel, że najlepsze w życiu rzeczy są albo za darmo, albo bardzo drogie.
Taka słabostka :-)


Szanujmy się i proszę o uwzględnienie powyższego przed wysłaniem do mnie maila. To jest zawsze dobry punkt wyjścia. Bądźmy partnerami na miarę wzajemnych możliwości. 

A jeśli jest jakiś inny, niewymieniony tu pomysł na współpracę, proszę bardzo mnie zaskoczyć :-) 



Z pozdrowieniem
Marzena L.

10.4.14

Delegacja

- Kocie, co ty wyprawiasz? Wypuść mnie - mówię rano, do zwierzaka, który barykaduje drzwi całym ciałkiem. Nie wiem, o co mu chodzi. Podnoszę go i odstawiam kilka razy. W końcu się poddaje.
- Kot nie chciał mnie z domu wypuścić - mówię zapinając pas pasażera.





7.4.14

Asertywności, ile cię cenić trzeba


Asertywność jest generalnie słowem różnie interpretowanym, co często prowadzi do niedomówień bądź nadużyć, albo zwykłego objawu braku kultury.
Trzeba to trochę oczyścić.




6.4.14

Frog of my life


Wiosna. No po prostu wiosna. Ten zastrzyk pozytywnej energii był potrzebny chyba nam wszystkim. Nie dość, że gniazdo na kościółku koło mojej pracy zajęła para bocianów i znowu mogę na nie zerkać w ciągu dnia, to dziś jeszcze miałam akcję pt. Żaba. Wraca życie.


4.4.14

Krytyka krytyki

To jest wręcz niebywałe.
Czasami po obejrzeniu jakiegoś filmu czytam recenzje. Szczerze mówiąc rzadko, bo w gruncie rzeczy mam gdzieś cudze zdanie i nie mam jakiejś nieodpartej potrzeby porównywania z nim swojego. Czasami jednak zaglądam z ciekawości, jak tam świat coś odebrał i można stworzyć pewien schemat:


 Krytyka dla krytyki, jest po prostu inną odmianą narzekania, a to jest strasznie #słabe i #passe. Popieram polecanie i chwalenie tego, co wg nas jest dobre.






3.4.14

W imię

kadr z filmu "W imię"

Już dawno nie widziałam tak dobrej kreacji. Film M. Szumowskiej "W imię". Jeden z lepszych w polskiej kinematografii ostatnich lat. Nie piszę o wszystkich filmach, które obejrzałam, ale o tym napiszę dlatego, że większość recenzji, na które trafiłam, jest nieprzychylna. 
Dla mnie film jest świetny. Dotyka istoty... samotności i wyalienowania. 
Dokładnie to jest samotność. 

1.4.14

Mięta z SENSEM

Zakochałam się w nowej szacie graficznej SENSU. To mój drugi numer w życiu, pamiętam doskonale, że ten pierwszy przekonał mnie do zakupu "Biegnącej z wilkami".  Jestem fanką Cieleckiej, ale o tym kiedy indziej. Do zaczytania w najbliższych dniach.
Mięta - mięta musi być na wiosnę i lato. Koniecznie. Dlaczego? No jak to? A co się składa na najlepszy napój orzeźwiający? czyli NAPÓJ BOGÓW MIĘTA + CYTRYNA + WODA MINERALNA ew. łyżka miodu #pycha 

Zagięcie czasoprzestrzeni

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zegar_s%C5%82oneczny


Ja doskonale wiem, że czas jest względny. Spoko, serio. Rozumiem, ogarniam. Ale umówmy się, zmiana czasu zimowego na letni  i odwrotnie jest totalnym kosmosem dla zegara biologicznego.