Co z nami będzie?


Dlatego kocham niewiedzę. Nieświadomość.
Nie ma nic piękniejszego, niż nie wiedzieć, co będzie dalej.




Są pytania, które są jak klatka.
- co z nami będzie?
- czy zawsze będziesz...?
- dokąd to nas doprowadzi?
można mnożyć w prawie nieskonczoność.

Są pytania, których nigdy ode mnie nie usłyszy ani ktoś, kogo kocham, ani ktoś kogo lubię.
Nie projektuję życia, bo wiem, że to i tak jest bez sensu. Próba ciosania życia pod własną modłę przeważnie powoduje głębokie poczucie nieszczęścia, bo się okazuje, że jednak wcale nie tak miało być.
Nie planuję życia. Płynę.
I jest mi z tym naprawdę dobrze. Świadomość nieprzewidywalności otwiera wszystkie możliwości, wystarczy wybierać najlepszą w danym momencie. Nie walczę z materią, która jest ode mnie niezależna. To podstawowy krok do szczęścia.

Tak przy okazji. Polecam film "Sekretne życie Waltera Mitty".
Wiecie jak to jest z marzeniami? Czasami tak, że o nich zapominamy. Pozornie. Większość z nas czeka na bodziec, który pozwoli je urzeczywistnić. Czasami żyjemy sobie swoimi bieżącymi sprawami, aż tu nagle pojawia się coś, dokładnie to, co ma pojawić się dokładnie wtedy, żeby wydarzyło się to, co się ma wydarzyć. I wiesz co jest najfajniejsze? Jest to coś, czego sobie nawet nie wyobrażasz.
Więc odpuść z ciosaniem życia, płyń, działaj, marz i zobacz, co się wydarzy. Daj losowi szansę spełnić marzenie o po prostu fajnym życiu :-)
Umiej odpuścić.
I daj się zaskoczyć. Tak osiąga się prawdziwy efekt WOW.

Wszystko, co w życiu mnie faktycznie cudownie zaskakiwało było zupełnie poza moimi "planami" czy nawet wyobrażeniami. I to jest magia życia. 

Życie naprawdę ma nam do zaoferowania o wiele więcej, niż sobie wyobrażamy.
Po prostu bądźmy gotowi na wszystko :-)

Komentarze

  1. Droga M. naprawdę nie mam do Ciebie siły :) Od ponad pół roku, czytam Cię z każdym postem i z każdym Twoim postem widzę logiczny brak logiki w slow life :] Zachwyca mnie to i chyba Ty też. Dziękuję za blok mim - dzięki niemu Cię odkryłam a Ty pokazałaś mi Kominka i Panią Trawę, Segrittę Nishke, Kariokę. Ale Ty cały czas jest the first! I pewnie będziesz, bo wiernie, prawie codziennie kiwam głową i uśmiecham się czytając Twoje posty. Ja już jestem na tej drodze którą tak dobrze nakreśliłaś slow life's way.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak mnie cieszy ostatnie zdanie (a reszta jest bardzo miła :-)
      Uściski!

      PS. Zakochałam się w "logicznym braku logiki".

      Usuń
  2. Ponieważ to obrazek zmotywował mnie do zostawienia komentarza odniosę się do obrazka...

    Coś w tym jest: zawsze jak już wiem jak coś zrobić to odechciewa mi się robienie tego. Nie ma "funu" w czymś co jest już "rozgryzione".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pewność niszczy fun.
      Oczywiście mówimy o sprawach życiowych, a nie zawodowych, które opierają się na np. procesach ;-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Zapraszam do korzystania ze skrótu: https://www.myslowlife.pl