8.4.14

Co z nami będzie?


Dlatego kocham niewiedzę. Nieświadomość.
Nie ma nic piękniejszego, niż nie wiedzieć, co będzie dalej.




Są pytania, które są jak klatka.
- co z nami będzie?
- czy zawsze będziesz...?
- dokąd to nas doprowadzi?
można mnożyć w prawie nieskonczoność.

Są pytania, których nigdy ode mnie nie usłyszy ani ktoś, kogo kocham, ani ktoś kogo lubię.
Nie projektuję życia, bo wiem, że to i tak jest bez sensu. Próba ciosania życia pod własną modłę przeważnie powoduje głębokie poczucie nieszczęścia, bo się okazuje, że jednak wcale nie tak miało być.
Nie planuję życia. Płynę.
I jest mi z tym naprawdę dobrze. Świadomość nieprzewidywalności otwiera wszystkie możliwości, wystarczy wybierać najlepszą w danym momencie. Nie walczę z materią, która jest ode mnie niezależna. To podstawowy krok do szczęścia.

Tak przy okazji. Polecam film "Sekretne życie Waltera Mitty".
Wiecie jak to jest z marzeniami? Czasami tak, że o nich zapominamy. Pozornie. Większość z nas czeka na bodziec, który pozwoli je urzeczywistnić. Czasami żyjemy sobie swoimi bieżącymi sprawami, aż tu nagle pojawia się coś, dokładnie to, co ma pojawić się dokładnie wtedy, żeby wydarzyło się to, co się ma wydarzyć. I wiesz co jest najfajniejsze? Jest to coś, czego sobie nawet nie wyobrażasz.
Więc odpuść z ciosaniem życia, płyń, działaj, marz i zobacz, co się wydarzy. Daj losowi szansę spełnić marzenie o po prostu fajnym życiu :-)
Umiej odpuścić.
I daj się zaskoczyć. Tak osiąga się prawdziwy efekt WOW.

Wszystko, co w życiu mnie faktycznie cudownie zaskakiwało było zupełnie poza moimi "planami" czy nawet wyobrażeniami. I to jest magia życia. 

Życie naprawdę ma nam do zaoferowania o wiele więcej, niż sobie wyobrażamy.
Po prostu bądźmy gotowi na wszystko :-)