11.4.14

48h

Mój mózg wymaga odpoczynku, więc ma. Nie obciążam go niczym więcej ponad poziom serwisu "P.", na którym wsiąkłam zafascynowana na jakąś godzinę. Po popularności tego serwisu domniemam, że nie tylko ja siedzę w szoku pourazowym i zasysam informacje stamtąd. Dzięki P., że jesteś. Serio. Dobrze mi zrobiło poczytanie o tych wielkich sprawach, wielkich ludzi szołbiznesu. Czy coś w tym stylu. Obawiam się, że nic z tego nie zapamiętam. Ale to chyba nie szkodzi. 







Poczytałam sobie też o samym szoku i z ulgą stwierdzam, że jestem w zajebistej sytuacji, bo ludzie przechodzą to naprawdę tragicznie, a ja poza pewnym zawieszeniem systemu i przemijającym bólem głowy, oraz kilkoma siniakami nic nie mam. Do wesela się zagoi, jak mówi przysłowie. Nie wiem czyjego, ale najwidoczniej jakieś się szykuje.

Powiedz, że potrzebujesz spokoju, to wszyscy będą  dzwonić  i się pytać, czy odpoczywasz. Urocze. Kiedyś zadzwonię do nich w środku nocy i zapytam, czy śpią. 

Drugiego dnia moja wyobraźnia zaczyna się wyczerpywać i przestaje produkować wszelkie scenariusze, które się mogły wydarzyć. OK. Dałam jej do tego prawo. Ale jednak dobrze, że się wyczerpuje. Lepiej niech generuje fantazje w innych dziedzinach.
Moje źrenice wróciły do normy #yay.

Wnioski. No bo chyba powinny być jakieś wnioski. Tak. Mam.






1. Mój mózg dostał dwa potężne strzały - przerażenie i za chwilę euforię. Oba wrażenia w najwyższej dotąd dawce. Pewnie stąd szok.
2. Nie mam żadnych postanowień w zakresie zmian swojego życia. Nic nowego. To jest fajne, bo potwierdziło mi tylko, że żyję w zgodzie z sobą i własnym tempem. Podobno w efekcie takich wydarzeń ludzie podejmują jakieś postanowienia, chcą coś zmienić, poprawić. Bardzo fajnie. Ja nie mam uwag. Po prostu cieszę się, że żyję.
3. Ukłon w stronę technologii i doskonałych projektów samochodów z wyższej półki. Sugeruję poprawkę - system wspomagania w przypadku utraty kontaktu kół z nawierzchnią przez jeszcze dłuższy czas. Inżynierowie, znajdźcie coś, co jeszcze skuteczniej ochroni samochód przed poślizgiem i będzie cacy.

4. Sen jest najlepszym lekiem + maść na siniaki :-)