Frog of my life


Wiosna. No po prostu wiosna. Ten zastrzyk pozytywnej energii był potrzebny chyba nam wszystkim. Nie dość, że gniazdo na kościółku koło mojej pracy zajęła para bocianów i znowu mogę na nie zerkać w ciągu dnia, to dziś jeszcze miałam akcję pt. Żaba. Wraca życie.





Generalnie od pobytu w Zakopanem mam założenie - jak pokonam pewne schody bez ani jednej przerwy na uspokojenie oddechu, w dobrym tempie, to będę chciała wrócić w góry i przerobić je konkretniej. M. to wie i obserwuje z uśmieszkiem moje postępy, nawet mnie dopingując. Dżizas. Biedny :-) Dziwne to jest, bo naprawdę moje ciało mnie pozytywnie zaskakuje. Mimo już ponad 2 miesięcznej przerwy w zajęciach (borze, jak ja tęsknię za salsą i cardio i stretchingiem, ale mam cichą nadzieję, że już w maju będę mogła wrócić), cały czas staram się utrzymywać ciało w ruchu na świeżym powietrzu, bo uzależnienie od sportu nie mija tak prosto, nawet u amatora. Jeśli chodzi o góry, to czekam, aż przestanę wewnętrznie panikować z powodu nadmiaru tlenu przy szybszym biciu serca i oddechu. Mhm, jak mieć paranoję to konkretną, ja mam taką ;-) Najważniejsze, że kondycja mi się poprawiła i jestem z siebie dumna, bo szczerze mówiąc, nie wierzyłam, że to tak do końca możliwe, bo nie działam wg jakiegoś planu. Właściwie i tak jestem na początku, bo zaczynałam kiedyś od poziomu -1293, bez cienia wiary w siebie i z poczuciem poziomu żenady, ale za to z cieniem chęci, żeby to zmienić (i do dziś dziękuję bogom, że trafiłam na takich a nie innych instruktorów).
Teraz jestem w okolicach własnego zera. #yay. Przynajmniej nie mam zakwasów po 2-3 godzinach. Jest moc, ale i tak jest panika i to za każdym razem. Męczące samo w sobie, ale cóż, no czekam, aż minie, bo chyba minie? ;-)

Dziś było o tyle dziwnie, że trafiliśmy na migrujące żabki. Czytałam o tym w wiadomościach trójmiejskich, ale nie sądziłam, że będą też tu, chociaż właściwie nie wiem dlaczego, w końcu mamy obok kilka stawów naturalnych i retencyjnych, park, drzewa, strumyki. To muszą być i żaby.

W każdym razie biegnę dziś sobie radośnie z kitkiem rozbujanym na wietrze (dla M. to po prostu lekko szybki marsz, ale on jest jakiś inny i ma kondycję wikinga) i nagle słyszę jego - Stój! Nie ruszaj się!  No stóóóóój!
Zamarłam.

Odwracam głowę, patrzę pod nogi, a tam mała żabka. Wzięłam ją w dłonie, bo chciałam zanieść ją do stawu kilka kroków dalej, ale uciekła i nie miałam sumienia jej dręczyć. Tak czy inaczej, ujmująca delikatność tego maleństwa mnie wzruszyła. Naprawdę mieć w dłoni tak małe stworzonko, robi wrażenie i niezmiernie rozczula.
Potem natrafialiśmy na nie ciągle i wszędzie, ale tamtą będę pamiętać. Taka sytuacja. Rozczuliła mnie żabka. Well. Chwytanie chwili. Po prostu. Czyste piękno natury.

Czyż to nie jest slow?
Hell yeah ;-)

I ta wiosna. Można? Można.
Ba, jak widać można cieszyć się z osiągnięcia poziomu zero.

Komentarze

  1. Najpierw bociany? Później żaba? Hmmm chyba nie chciałaś jej odnosić do tego stawu? Boćki głodne po podróży... :P

    W jakiej skali przyjęty jest ten poziom -1293?

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh. Żaby to mają jednak dziwną karmę :-) (i ta gra słów, nie da się uciec? ale pocieszam się, że tak i tak była za mała dla bocianów. One jedzą przecież myszy, jeże itd)

    A skala zaczynała się jakieś 3 lata temu na -1300.
    -1300 zaczyna się wtedy, gdy masz zadyszkę po wejściu po schodach na wysoki parter :-)
    Powiedzmy, że na +1300 jesteś mistrzem w czymśtam związanym ze sportem :-), a np w biegu to +500 na maraton. Czujesz? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niespecjalnie mogę się tym zmierzyć :P Jak dla mnie to mamy tu 5 poziomów porównawczych:
    -1300 - zadyszka po wejściu po schodach na wysoki parter
    -1293 - poziom Marzeny na początku
    0 - poziom Marzeny teraz, bez zakwasów po 2-3 godzinach (spaceru?)
    +500 - maraton
    +1300 - mistrz w czymśtam związanym ze sportem

    Maratonu nie przebiegnę, a 2-3 godzin spaceru nie sprawdzałem i prędko nie sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, a dlaczego zakładasz, że nie przebiegniesz maratonu? :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Zapraszam do korzystania ze skrótu: https://www.myslowlife.pl