20.5.14

Prosto w słońce


To co kocham. Usiąść popołudniu na balkonie. Wystawić się na słońce i robić NIC.
Reset.



Dziś w pracy wyszłam na dwór, oparłam się o rozgrzaną słońcem ścianę budynku i zamknęłam oczy. Jeden z kolegów zażartował się do drugiego - zobacz, jak się onanizuje słońcem. 
Tylko się zaśmiałam. Coś w tym jest.
Na słońcu jest tak błogo, tak dobrze i ciepło. Przypomina to trochę masaż całego ciała ciepłem. A to dopiero początek. Najlepsze przecież przed nami.


Czysty slow life.