22.4.11

Slow life... początek

Od wielu, wielu lat słyszymy, że życie powinno być szybkie, intensywne, wyciskane do ostatniej sekundy. Powinniśmy maksymalnie wykorzystywać czas. Samodyscyplina, doskonała organizacja, bycie w 40 miejscach na raz, załatwianie dziesiątek spraw jednocześnie. Ludzie, miejsca, wydarzenia. Dużo, dużo, więcej.
Slow life mówi "zatrzymaj się".

Pokochałam tę filozofię, gdy pierwszy raz o niej przeczytałam. Postanowiłam wprowadzić ją w życie. Po ponad roku wprowadzania jej wiem, że mogę ją propagować. Z czystym sumieniem. Ponieważ okazuje się, że można wszystko połączyć, bez samowykańczania się.

Trzeba tylko zwolnić i się temu lepiej przyjrzeć, a potem zrozumieć, jak doskonale poprawia to jakość życia. Filozofia ta łączy wiele technik stosowanych w biznesie: zarządzanie czasem, ustalanie priorytetów/celów, samoorganizacji i organizacji własnego życia. Po to żeby nam się żyło lepiej i naszym bliskim z nami.
Zapewniam, że wszyscy mamy na co dzień mnóstwo zadań, celów, spraw, tematów, które wymagają załatwienia. I to zupełnie nie przeszkadza w znajdowaniu czasu na to, co równie ważne: na równowagę. Slow life uczy m.in. jak selekcjonować i segregować sprawy, jak je ustawiać w priorytecie, z czego zupełnie zrezygnować, a czemu poświęcić więcej czasu.


źródło zdjęcia: TU

Jest to doskonała filozofia dla perfekcjonistów, którzy myślą, że jak z czegoś zrezygnują, odpuszczą, to zawali się świat, ale również jest to filozofia dla ludzi, którzy nie mogą się dobrze zorganizować. Slow life znaczy w największym skrócie "mniej znaczy więcej". Na pewno więcej zadowolenia z siebie i własnego życia.
Piszę o tym tu, żeby nie zapominać. To swego rodzaju notatnik kobiety żyjącej coraz skuteczniej wg filozofii slow life. Porządkuję myśli, wiedzę, doświadczenia, uwagi na marginesach i łapię oddech nad filiżanką herbaty czy kubkiem kawy. Koniecznie z imbirem ;)
Slow life to spokój, ale przede wszystkim, na absolutnym początku CIEKAWOŚĆ świata. A to mi udowodniło jedynie, że byłam wyznawczynią slow life całe życie. Tylko kiedyś miałam na to mniej czasu :)

(archiwum - przeniesiony tekst z pierwotnego adresu slowlife.blox.pl)