21.10.14

Dama XXI w.

Życie mnie trochę zassało i wyssało, dlatego taka przerwa. 

Nie mogłabym nie wspomnieć o dość kluczowym wydarzeniu. Królowa Elżbieta wyróżnia Angelinę Jolie tytułem "damy".

 
Urzekło mnie to wydarzenie i jest tylko potwierdzeniem, że dama współcześnie nie oznacza chodzenia w sztywnym gorsecie konwenansów ze sztuczną pozą pozorów. Być damą, być kobietą z klasą, to przede wszystkim postawa. Jest to z jednakową siłą to, co się robi, jak i to, czego się nie robi. Świadomie. W tym zakresie jest to zawsze czarno-białe.

Współcześnie dobrze jest odpowiedzieć na pytanie: czego nie robi kobieta z klasą?





Wg mnie to tak elementarne zachowania, jak nie nabijanie się z odmienności, nie powodowanie w ludziach poczucia bycia gorszymi, nie wywoływanie agresji, nie marginalizowanie innych.

Kobieta z klasą nie żeruje na innych. Nie knuje, nie jątrzy, nie plotkuje (za dużo ;-), nie kreuje intryg. W żaden sposób. Po prostu.

Klasa u współczesnej kobiety to jak dobrze rozumiana tolerancja dla odmienności, to empatia i asertywność ukierunkowana na cele, to dobroczynność i delikatność w osądach (nie wywyższanie się z powodów materialnych czy edukacyjnych - jak ostatnie akcje czepiania się szczupłych modelek, czy pogarda dla akcji producenta torebek zrealizowana z jedną z sieci dyskontowych, czy pojawiający się wątek wyśmiewania kogoś za to, jaki ma zawód). To dobre relacje z rodziną i lojalność wobec bliskich. Staranie rozumienia świata i czynienia dobra w miarę własnych możliwości. Nikt nie oczekuje poświęceń. Ważne jest zaangażowanie. Po prostu. Klasa, to patrzeć na siebie i przed siebie z pełnym zrozumieniem i motywacją. Symbioza ze światem. Dziękczynność połączona z pracowitością i dyskrecją. Tak, umiejętność załatwiania swoich spraw i negocjacji jest tu też istotna.

Klasą jest też umiejętność używania zwrotów "proszę", "dziękuję", "przepraszam". Bez wyrachowania, które miejscami tak kleiście oblepia świat. Zasady bon ton? Owszem, ale brak ich znajomości nie jest jeszcze dramatem. Ważne, żeby nie być ignorantką w tym względzie. Nauka może i tak przychodzić całe życie, w zależności od okoliczności. Małe wpadki nie pozbawiają klasy, raczej ważniejsze jest wychodzenie z nich.
Wiele zachowań pomiędzy tym, co "się robi", czego się "nie robi", to wachlarz zachowań z życia, które nieraz powodują kaca moralnego czy emocjonalnego. No i? Jak wiemy, Angelina też miewała różne przeżycia i jak widać, słusznie nie jest z nich negatywnie rozliczana.

W tym jest istota życia i klasy, które są możliwe zawsze i do osiągnięcia "od dziś".
Ja również w życiu się waham i bywa różnie, ale wiem, czuję, co jest istotą. Trzymanie się tego jest jednym z najlepszych kompasów w życiu.

Bardzo lubię trzymać kurs.
A skąd wiem, że z niego zbaczam? To jak z piciem - zdarza się, ale trzeba umieć przestać w porę, żeby nie mieć kaca. Miewałam, oczywiście, że miewałam. Ale cała sztuka polega na nie doprowadzaniu do niego, bo bardzo nie lubię tego poczucia, a przy tym korzystaniu z życia we wszystkich barwach.


Nawet jeśli czasami wyciśnie się przez usta przekleństwo z pierwszej ligi, czy cała wiązanka. Naprawdę, nie w tym rzecz, a przekleństwa są zwyczajnie ludzkie. Jeśli pasują do sytuacji, to są wręcz wskazane. "Klasa" ma dziś zupełnie szerszą definicję niż kiedyś i o wiele trudniejszą, ale z drugiej strony jest cudownie, bo "klasa" przestała być przypisana do klasy społecznej. Teraz kobietą z klasą może być dosłownie każda kobieta. KAŻDA. Tylko trzeba chcieć, a z tym bywa różnie.

I takiego komplementu życzę każdej z nas, bo chyba mało jakie słowa sprawiają taką przyjemność jak właśnie "masz klasę".


PS. Oczywiście nie wymieniłam wszystkich zachowań, cech, ale istotę oddałam i chętnie dowiem się, jakie jeszcze zachowania są "robi się", "nie robi się" wg współczesnych kobiet, dla których ważne jest poczucie klasy, bez względu na okoliczności.