8.6.11

Ciepłolubność

Jestem przekonana, że gdyby nasz kraj położony był w ciepłym klimacie, jak chociażby Włochy czy Hiszpania, to bylibyśmy też zupełnie innym narodem. Pogoda, klimat bardzo determinuje mentalność. Chyba bardziej niż historia.

Gdyby zawsze było u nas jak jest teraz, jak jest w ciepłe, letnie dni, gdy nawet nie chce się nam denerwować, martwić, smucić, gdy wszystko wydaje się być łatwiejsze i proste, to bylibyśmy naprawdę bardziej pozytywnym narodem niż Włosi czy Hiszpanie. Wystarczy popatrzeć po ludziach, minach, nastrojach. A tak, jesteśmy w ciągłej zmienności. Niby pory roku są jakie są, ale to nie do końca prawda, bo zawsze zdarzają się anomalia. Nigdy nie możemy mieć pewności, że danego miesiąca będzie zawsze ciepło, bezdeszczowo, śnieżnie, pochmurnie, wietrznie. My tego nigdy nie wiemy. Wychodząc z domu musimy zawsze liczyć się z gwałtowną zmianą pogody. Bez względu na miesiąc. Śnieg, deszcz, ukrop - kompletna niespodzianka. I dobra rada brzmi jedynie - bądź gotowy na wszystko. Ludzie południa Europy nie muszą być. Oni raczej wiedzą czego się spodziewać i spokojnie myślą o zbliżającej się sjeście, której nie zaburzy ulewa czy nagłe oziębienie. To musi być niesamowity luksus, mieć taką pewność... 
Kilka stopni Celcjusza tworzy mentalność.

No nic. Dopijam kawę i cieszę się słońcem. To cudowne, że mamy dopiero początek lata. Kocham te ciepłe noce, leniwe dni. Wszystko się samo robi... a ja się po prostu delektuję. Latem więcej ludzi myśli slow.. bo nie mają siły na więcej. Słońce jest najlepszym odstresowywaczem. W takim upale po prostu trzeba wyluzować :)