9.1.15

WOŚP


Zbliża się finał WOŚP, więc buzz jak zwykle, jak co roku być musi.
I ok.

Zachwyty mieszają się z pomówieniami, oskarżeniami i mniejszymi oraz większymi aferkami, pod tytułem, kto komu płaci, dlaczego, ile, jak to itp., a gdzie jest NFZ, a że Owsiak to ma willę na Malediwach, bla, bla, bla, bla, bla, bzzzz [zakrywam usta: Zieeew].

Po tylu latach działalności tej fundacji i dowodach skuteczności, wszelkie ataki są jakie są, chociaż ja też nie mam nic przeciwko, że się fundacjom patrzy na ręce, bo skoro jest w tym po prostu wkład innych, to czemu nie. Nie mam nic przeciwko, żeby środki publiczne, czy dawane przez ludzi były kontrolowane. Tylko rzetelnie i przez ludzi, którzy wiedzą, co mają kontrolować i jak, a nie pieniaczy, których jak zawsze i wszędzie jest najwięcej. 

Ale odnośnie rozgłosu...


Powiem Ci coś na ucho: tak musi być. To jest potrzebne tej akcji. Jerzy Owsiak genialnie bierze to, kolokwialnie mówiąc "na klatę", bo on w końcu jest twarzą tej akcji.
Za nim, w szerokim tle, stoją setki (jak nie więcej) osób, ale on jest motorem. A te setki to też fajni i mądrzy ludzie, a nie sekta bezmyślnych półgłówków. Miałam okazję widzieć występ Owsiaka na BFG 2 lata temu. On naprawdę ma taką charyzmę, że iskrzy. Dobrą charyzmę, bo ta zła też w przyrodzie, nawet naszej polskiej, występuje. Owsiak ma dobrą charyzmę. A to się nie bierze z powietrza, tylko z osobowości.

Wiele z tego rozgłosu to pomówienia, wiele z tych treści jest nam, jako osobom postronnym zupełnie niepotrzebnych, ale cóż, zwracają uwagę. Nikt nie zapomni przynajmniej, że zbliża się kolejny FINAŁ (to też jest ważne, zauważ, to jest finał, czyli coś się wcześniej działo... Tak tylko mówię).

Ale skupmy się:

WOŚP pomaga i to nie podlega dyskusji. WOŚP wspiera i tego dowody też często widujemy. I to wystarczy. Rozgłos jest potrzebny, bo bez tego po prostu nie byłoby wielkiego sukcesu, jakim ten finał od lat jest.

Dobrze, że wszelkie akcje są nagłaśniane. Nawet w atmosferze skandalu, który jest wyssany jak mleko z piersi matki (oczywiście dopóki skandal ten jest tak naciągany).

Zdecydowanie wolę WOŚP, niż dramatyczne spoty fundacji niektórych stacji telewizyjnych, które czasami są ciosami poniżej pasa, bo uderzanie w naszą bezradność, dodając, że jeden sms pomoże, bywa nieznośne (chociaż pewnie są ludzie, na których akurat to działa), a ja bardzo nie lubię, gdy się mną tak manipuluje, żeby nie powiedzieć dosadniej.
WOŚP tego nie robi i to w nich cenię. 

Niech grają, niech działają. Pewnie.
Niech wspierają, dopóki na świecie będzie chociaż jedna osoba potrzebująca tego. Nawet dla emocji.

Także dopóki gra WOŚP, dopóty temat potrzeby pomocy jest żywy, czyli dopóki nie będziemy np. Szwecją, w poziomie pomocy socjalnej.

Każdy z nas pomaga gdzie i jak może i to jest ważne, i to jest piękne i to jest pyszne.
Coś się dzieje a ludzie chcą igrzysk. Nóż zrobić, że to działa. Przynajmniej cele szczytne.

Małymi krokami, wielkimi skokami, oby do przodu.
A buzz ma być, bo to po prostu marketing i w dużej mierze działa nasza polska przekora - skoro się ich tak czepiają, to właśnie że wesprę.
Wszystko nieważne. Ważne, że to działa. Jak widać, czarny PR czegoś dobrego i tak nie zaszkodzi.

 Fajnie jest znowu widzieć to logo WOŚP. Ociepla zimę :-)