29.3.14

Czystki wiosenne, czyli przegląd i pogląd

Dziś mało pisania, bo się narobiłam, ale będzie o ciekawostkach dla ciała i mieszkania :-)
Pozostaną zdjęcia i opisy. 
+ magiczny update.
zimowe kurtki definitywnie trafiły do szafy... chyba ;-)
przegląd szafy i kolejne porcje ubrań idą w świat.  <3 kontenery caritas
#yay  z odmętów szafy wyciągamy wiosenne i letnie rzeczy. 



Marka, która żyje w naszej świadomości głównie jako producent szarego mydła.  ciekawostka: mam nieznośnie wrażliwą skórę. Szczególnie skórę głowy. Żeby mieć spokój musiałam dotychczas używać szamponów za ok. 70-80 zł za 0,5l (specjalnie nie podaję marek, powiem tylko, że są to szampony specjalistyczne, salonowe itd). Postanowiłam ostatnio wypróbować szampon własnie Białego Jelenia. Próbka kosztowała jakieś 3 zł. Wdzięczność mojej skóry głowy jest niebywała i bezcenna. Przeżycia z żelem pod prysznic są podobne. Kochajmy Białego Jelenia.   

Mam ten zaszczyt posiadać również delikatne i wrażliwe dziąsła i zęby. Ok. roku temu przy okazji piaskowania higienistka poinstruowała mnie w dość elementarnych kwestiach, jak np. używanie elektronicznej szczoteczki to dla wrażliwych dziąseł jak jazda piłą tarczową, a pasty zbyt delikatne (nie podam nazw), po prostu nie czyszczą dobrze.  Od tamtej pory używam, zgodnie z zaleceniem, tylko szczoteczek z miękkim włosiem, bez żadnych stopniowań (zakochana jestem od paru dni w nowej szczoteczce Colgate z super cienkim i miękkim włosiem. Działa jak masaż).  A pasta? Np.  widoczny Apident. Jest genialna i właściwie od kilku miesięcy nie chcę innej. 

No i jeszcze na koniec tych porządków mercedes wśród mopów. Vileda z systemem do spryskiwania bezpośrednio z kija. Przy kocie, który zostawia ślady, albo do użycia na szybko w kuchni rozwiązanie to jest po prostu niegrzecznie doskonałe.




I teraz pora na jabłecznik z lodami.

Ten zapach wiosny, słońce, otwarty szeroko balkon przy sprzątaniu, muzyczka.
Wiosna, wiosna, wiosna.... ;-)


UPDATE do trwającej właśnie godziny dla Ziemi:
Kiedyś do rządzenia ludźmi kapłani mówili im, że zaćmienie słońca to kara za ich złe zachowanie, dziś są opłaty za ocieplenie globalne,  wyłącza się prąd na godzinę i robi dzień bez samochodu. jakie czasy taka magia. Cóż przyszłe pokolenia będą na to tak patrzeć, jak my na te wcześniejsze. Taka karma.

PS. Do grzywki wrócę za kolejnych 5 lat. Zatęskniłam znowu za moją klasyką.
I kocham Lenę, że nie zgodziła się skrócić mi włosów.