1.3.14

Upiekło mi się, czyli...

Poniżej zdjęcie "babki czekoladowej w trakcie", bo akurat dziś ją robię (to ten moment, gdy mam ochotę na coś słodkiego ;-)
Postanowiłam jednak wykorzystać wenę i okazję (ciasto się piecze), żeby podać przepis na całkiem wyjątkowe i pyszne ciasto, które się paskudnie nazywa. Już wiesz?




Gdy pierwszy raz jadłam to ciasto, to nie wiedziałam, jak się nazywa. Gdy się dowiedziałam, odechciało mi się jeść. Potem mi przeszło i kocham je od lat. Nie dzieliłam się długo przepisem, ponieważ czekał on na swoją porę. Nie wiedziałam, od czego to zależy, dopóki nie przyszedł ten moment. Co nim było?

Odkrycie, że można wykonanie uprościć do granic możliwości i czasu. 

Ponieważ w pierwotnej wersji jest bardzo praco- i czasochłonny i podana poniżej wersja jest skrajnie autorska i moja i sposób przygotowania wywołuje uśmiech u moich znajomych, a zapewniam, że działa.
Jak będziesz miał/a niespodziewanych gości, albo ochotę na coś słodkiego, dobrego, w kilku kolorach i wyglądającego na trudne - to jest to coś dla Ciebie. Sposób przygotowania zrodził się jakiś czas temu z najstarszej przyczyny świata - z lenistwa.

Jedziemy. 3, 2, 1 ...




Pleśniak by Marzena
bez tego nie ruszysz, czyli składniki:

3 szklanki mąki
1 kostka masła
5 jajek
1,5 małej łyżeczki proszku do pieczenia
1 duża łyżka kakao
1 szklanka cukru (wyjątkowo nie zastępujemy miodem)
1 słoik powideł śliwkowych*

Nastaw piekarnik na 180 st. (może być góra/ dół, albo 170 i termoobieg, albo na ile znasz swój piekarnik)

Teraz będzie inaczej:
Bierzesz miskę i nóż.
Wrzucasz do niej masło, mąkę (siekasz razem), żółtka (siekasz dalej), proszek do pieczenia (siekasz wszystko razem dokładnie).
Dzielisz (rozsypujesz) całość na 2 części. Jedna będzie potrzeba na spód ciasta i górną kruszonkę, mniejszą ilość siekasz dalej z kakao. Całość jest prawie sypka. Wiem, tak ma być ;-)

Białka z jajek ubij blenderem na sztywniutko. Dodaj do ubitej piany cukier i wyblenderuj razem. (Tak, oczywiście chodzi o końcówkę z trzepaczką)

Bierzesz blachę wyłożoną papierem do pieczenia (stara szkoła - wysmarowaną masłem i posypaną bułką tartą). Wysypujesz dół blachy obficie, w miarę równomiernie, białą częścią ciasta. Zostaw tylko tyle, żeby wykorzystać to na kruszonkę, na górnej warstwie. Następnie ciasto lekko dognieć (np. łyżką) i wyłóż na nie powidła. Na powidła wysyp ciasto z kakao. Na całość wyłóż białko. A na koniec wysyp kruszonkę.

I jazda do piekarnika na ok. 40 min.

*Zamiast powideł śliwkowych (oryginalne do pleśniaka), możesz zastosować np. jabłka z cynamonem i zrobić szarlotkę by Marzena ;-) (wtedy możesz wykorzystać je do starego zachwycacza pt szarlotka na ciepło z lodami).

Czas przygotowania całości jakieś 15 min.
Serio.

Przepis oryginalny zakłada ugniatanie, mrożenie części ciasta i całość przygotowania trwa około godziny. Wiem, bo robiłam (może 2 razy, bo przez praco- czasochłonność nie chciało mi się częściej). Wg mojego przepisu mamy dokładnie ten sam efekt i smak w 15min.  - pleśniak już nigdy nie będzie ciastem trudnym ;-)

Smacznego.

(Jak coś jest niejasne, to dopytaj, chętnie podpowiem)