12.5.13

Chińskie wariacje, czyli wieprzowina z warzywami na ostro

slow life by marzena


Azjatycka kuchnia jest jedną z moich ulubionych. Właściwie jak każda, o ile będzie dobrze przyrządzona.

Dotychczas jednak sama nie próbowałam przygotować nic samodzielnie. Z założenia wolałam jeść azjatyckie dania na mieście.
Pora na pierwszy raz. Miał on miejsce (werble) 20.04.2013. Od tamtej pory powtarzam go co jakiś czas, ale staram się, żeby mi się nie przejadł, chociaż jestem temu bliska. 


WIEPRZOWINA Z WARZYWAMI NA OSTRO 
z moimi modyfikacjami 
(oryginalny przepis pochodzi ze strony KuchnieOrientu.pl)



Mięso i marynata:
  • 250 g schabu (lub szynki wieprzowej), kroimy w paseczki (ok. 1x1x4cm) 
  • szczypta soli, 
  • 2 łyżki sosu sojowego (ciemnego),  
  • 1 łyżka wina ryżowego**, 
  • 1 łyżeczka cukru, 
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej, 
  • 1 cm utartego imbiru lub 1 łyżeczka suszonego
Odstawiamy na 30min. W tym czasie przygotowujemy patelnię i olej. Będą zaraz potrzebne. Potem robimy Sos. Mieszamy w miseczce
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki sosu ostrygowego 
  • 1 łyżka cukru 
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego 
  • 1 łyżeczka sosu chilli 
i odstawiamy. 

Dobry nóż i kroimy do miseczek składniki: 
  • 3 cebule dymki (zachowajmy szczypiorek, posiekany będzie świetny do posypania dania już na talerzu). - jak kroimy? w pół krążki. 
  • 1/2 papryki czerwonej i zielonej - jak kroimy? w małe paseczki  
  • 5 grzybków moon (może być odmiana mu-err)* - jak kroimy? w małe kawałki 
  • 3-4 ząbki czosnku (przepis zaleca 2, ale ja akurat lubię czosnek) - przeciskamy tudzież wyciskamy  
Zwykła patelnia, olej (najlepiej kokosowy) i działamy: 
  • Cebulę podsmażamy chwilę samą na 2-3 łyżkach oleju, a potem dodajemy do niej przeciśnięty czosnek. Odkładamy na talerz. 
  • Papryki podsmażamy przez 2-3 minuty na 2 łyżkach oleju. Odkładamy na talerz.

W głębokiej patelni podsmażamy 3-4 minuty zamarynowane mięso, dodajemy podsmażone cebule i papryki oraz grzyby i mieszamy. Dodajemy sos i mieszając czekamy aż zgęstnieje.


Ja całość jeszcze kilka minut duszę pod przykryciem.

Przed zakończeniem marynowania nastawiamy już od razu ryż (o ile z nim chcemy jeść). 

Ryż, mięso, szczypiorek na posypkę. 

Pycha. 


Złote rady:








Podaję przepis po moich modyfikacjach, z tej prostej przyczyny, że nie wszystkie składniki znalazłam w okolicznym "Piotrze i Pawle", a do nich mam podejście jak do google: gdy czegoś tam nie ma, to znaczy, że nie istnieje. Oczywiście z przymrużeniem oka, bo na przyszłość zaopatrzę się w którymś ze sklepów dedykowanych azjatyckiej kuchni, a tych nie brakuje, a właściwie brakuje mi tylko wina ryżowego, które prawdopodobnie zastąpię sherry. 

*  Grzybki moon zalewamy wrzątkiem na ok. 30 min przed zastosowaniem.

** Największym problemem był zamiennik wina ryżowego. Ja się skłoniłam do naszej "Wódki dębowej", która ma orzechowy smak. Wyczytałam jednak, że wódki (np. sake) można stosować jako zamiennik wina ryżowego, do marynowania mięs, w ostateczności, bo lepsze będzie sherry. I tu uwaga! Sherry a nie cherry. Niby banał, a różnica zdecydowana. Także na razie może być "Dębowa", bo sprawdza się dobrze, a na przyszłość zaopatrzę się w sherry.  

Odnośnie mięsa: kupiłam 1kg, podzieliłam na 4 porcje, pokroiłam w paseczki i pomroziłam. Dobre wyjście, bo nie musiałam za każdym razem kroić mięsa. 


Jest to doskonałe danie, które przygotowuje się szybko, szczególnie, gdy mamy akurat jakiś intensywny okres i mało czasu na celebrowanie gotowania. 

Jestem fetyszystką oleju sezamowego. Nadaje potrawom właśnie ten smak, który tak szczególnie lubię w kuchni azjatyckiej. Tu jest naprawdę ciekawie wyczuwalny. 

Na dziś jestem z siebie dumna, bo przepisy kuchni azjatyckiej wydawały mi się trudne i wykonalne wyłącznie w wooku, którego jeszcze nie mam. Okazuje się, że jak to bywa, jest inaczej - przygotowanie jest banalnie proste i spokojnie wykonywalne w zwykłej głębokiej patelni Tefal. Uff, nie muszę gromadzić kolejnych naczyń ;-)