27.5.13

Poznać Poznań

slow life travel


Luksus przełączania się między pożytecznym, a przyjemnym.
Kolaż "przyjemne".

Pożyteczne to tajemnica. Też przyjemna.
Bliskie obcowanie z przyszłością. Wpływanie na nią. Poznawać, dotykać to, co jutro będzie standardem. Kocham swoje życie za spektrum.







Poznański rynek nocą. Urzeka ilością knajpek i restauracji. Różnorodnością kuchni i smaków. Ludzi.
Architektonicznie zachwycił mnie na długo. Rynek w Poznaniu nocą wygląda jest z bajki. Naprawdę słowo "bajeczny", ma w tym miejscu prawdziwy smak.

Czułam się tam, jak w Disneyland pod Paryżem. To komplement.

Bardzo mi się spodobała fontanna na Malcie. Z drugiego końca jeziora robi fenomenalne wrażenie.
Polecam restaurację przy samej Malcie. Zapomniałam nazwę, ale z tarasu jest zrobione zdjęcie na boje. Taka restauracja jest tam jedna. Na taras przechodzi się przez salę restauracyjną. Genialne jedzenie. Świeże składniki, aż trudno spotkać takie dania w tak przystępnej cenie, nie mówiąc, że w takiej lokalizacji. Przy okazji, urzekły mnie popołudniowe tłumy. Poznaniacy potrafią wypoczywać. Dobrze mi było wśród nich.

I tak muszę tam wrócić. Do dziś nie widziałam koziołków.