Hej, przyjacielu


Ile warta jest przyjaźń?




Jest sobotnie popołudnie. Po całym dniu nie mam nastroju na nic. Właściwie oscyluję między nic nierobieniem, a poużalaniem się nad sobą. Bo tak. Bo czasami lubię. Bo czasami lubię się rozsypać, tylko po to, żeby zebrać się od nowa, przy okazji wyrzucając śmieci, które mi się przyczepiły do myśli. 

Dzwoni telefon. Moja najlepsza przyjaciółka. Odbieram, chociaż chciałam pobyć sama. Ale to ona. I już mi lepiej. 

Dobrze jest otaczać się przyjaznymi ludźmi. Dobrze jest mieć przyjaciół sprawdzonych i zahartowanych. Skała. Ja dla kogoś, ktoś dla mnie. Są po prostu różne stopnie przyjaźni. Nie każdy musi być gotowy do ratowania mnie w środku nocy, żeby był przyjacielem. Nie oczekuję od innych nie wiadomo czego, a doceniam to, co mogą mi dać. Może dlatego miano 'najlepszy przyjaciel' jest liczby pojedynczej. 

Sprawdzasz przyjaźń?  Bo ja nigdy. Tak jak i nie sprawdzam miłości. "Jakbyś, tobyś" - nie istnieje w przyjaźni i w miłości. Jeśli się pojawia, to wiemy, że coś mocno trzeszczy i może w każdej chwili runąć. Szantaż emocjonalny przekreśla szczerość. Albo się coś czuje, albo nie. Działamy impulsowo. Intuicyjnie. Tego się dobrze nie zagra, bo to momenty, czasami ułamki sekund budują przyjaźń i miłość. Albo działa, albo nie. Tu nie ma miejsca na improwizację. 

Reklama powyżej. Ja bym w życiu nie zadzwoniła w środku nocy do przyjaciółki, po to, żeby sprawdzić czy przyjedzie mnie ratować. Nie zadzwoniłabym, żeby zrobić z niej pokazówkę do reklamy. Nie zadzwoniłabym, bo moja przyjaźń to nie numer cyrkowy. Moja przyjaciółka nie jest od udowodniania innym, że nią jest i to jeszcze na tle prowokacji. Nie ona. Nie zadzwoniłabym, bo wiem, że by przyjechała. Też bym pojechała, ale wiem, że ona by nie zadzwoniła.

(...)
- M. co byś zrobił, gdyby tobie zaproponowali udział w takiej akcji? - pytam 
- Nic. Albo nie, jeśli stałaby za tym kasa, to bym zadzwonił i powiedział "słuchaj, jest kasa do zrobienia. Taka i taka sytuacja. Wchodzisz?" 

Heh. My man ;-) 

Wystawianie przyjaźni czy miłości na próbę? Serio? Hmmmm... W końcu żyjemy w erze nieustannych testów i upgradów oraz pokazów i prezentacji nowego modelu...

Kocham nowe technologie. W kwestii przyjaźni jestem archaiczna.

Komentarze

  1. Dobry tekst. Bardzo.
    Ja myślałam długo, że nie jestem zdolna do przyjaźni. Dopóki nie poznałam mojej bratniej duszy. Bo przyjaźń ze mną jest dość specyficzna. Dla mnie ważna jest przestrzeń, nie cierpię "wiszenia na sobie". Dopiero w dorosłym życiu dojrzałam do zbudowania takiej więzi i dopiero w dorosłym życiu poznałam osoby gotowe taką więź nawiązać. Nie licząc Męża mego jedynego, przyjaciela mojego największego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak kiedyś obejrzałam tą reklamę, to miałam identyczną myśl - że moja przyjaźń to nie przedstawienie. Ale podejście M podoba mi się bardziej :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zapraszam do korzystania ze skrótu: https://www.myslowlife.pl