17.9.13

Kraina czarów, czyli ożywiamy przedmioty

Czytasz nagłówki. Widzisz "Audi i renault zderzyły się z drzewem. Cztery osoby poszkodowane".

Jakie jest pierwsze pytanie, które przychodzi na myśl?  Bo mnie zastanawia, jakie modele, jakie silniki, jakie kolory i właściwie czy te marki są takie niebezpieczne? Renault to nie wiem, ale Audi? No kamą. 
Auta zderzają się z drzewami. No qrcze, transformers. 

Jako marketingowiec i kierowca zastanawiam się tylko, czemu to ma służyć, bo reklama w tym żadna (Moje pierwsze skojarzenie? Te marki są wypadkowe, co jest z założenia idiotyzmem, bo przecież za kierownicą siedzi człowiek) i druga sprawa, ożywianie martwych przedmiotów ma przyszłość.

Kiedyś otwierając wiadomości przeczytamy nagłówek "Telefon marki x doprowadził do rozwodu państwa y". Czemu? - zapyta czytelnik otwierając wiadomość. A tu niespodzianka: pan y przeczytał smsa od kochanka pani y.





Czasami zaglądam do tej części kosmosu i się nie mogę nadziwić, co się wyprawia, gdy ja tańczę salsę albo rozciągam się na strechingu. Cuda. No cuda.