21.7.13

Jednym śladem


Jak się zresetować, wykończyć i spalić? Wystarczy wybrać się na wycieczkę rowerową. Najlepszy sposób na przekraczanie własnych granic i słabości, których mi osobiście nie brakuje. Dostałam rower od chrzestnej. Niemożliwa kobieta, zrobiła to tylko dlatego, że jej opowiedziałam, jak mi się to spodobało.
Pławię się we wdzięczności.

Wracając do wycieczki: ilość ścieżek i tras rowerowych jest oszałamiająca. Gdańsk rządzi. A ja ostatni raz się tak nawnerwiałam w drodze nad Morskie Oko. Domknięcie trasy ponownie w Parku Oruńskim. M. już dawno nie nasłuchał się tylu wiązanek. Do przepracowania, bo mnie samej to nie pasuje. Tracę na to za dużo energii.

Jeszcze nie wiem, czy to, co czuję do roweru to miłość, czy nienawiść, ale jest silne :-)