11.7.13

W chmurach



W końcu trafiłam na film "W chmurach".
Co zaskakuje?  To, że pokazana jest pewna prawidłowość, występująca na zachodzie: Szacunek do pracownika. 
Mam to szczęście, że w życiu nie byłam zwolniona i to ja zmieniałam pracę, odchodziłam, więc nie wiem, co to znaczy dostać wypowiedzenie. Nie zmienia to faktu, że nierzadko widuję, jak to działa w Polsce. Standard? SMS z poleceniem spakowania rzeczy. Wypowiedzenie do ręki i kop. 
Masakra. Naprawdę. Podobno to ja mam szczęście (no mam), ale tak naprawdę, na fabułę filmu nadaje się ten potwornie niski poziom, z którym ludzie mają do czynienia w Polsce. 
Owszem, w większych firmach standardy się zmieniają i o ile wiem od znajomych z działów HR, co niektóre koncerny nawet uskuteczniają coś, co próbuje się nazwać wspieraniem, ale ok. Gdzieniegdzie coś drga. Ogólnie firm szanujących ludzi jest w Polsce niewiele, jak ta, w której jestem obecnie. 

Co czułam w trakcie filmu? 
Jakie wnioski z filmu?
Co budzi we mnie Clooney i czemu aż tak bardzo? (I o co chodzi? Nigdy nie byłam jego fanką. SKS, czy co? ;-)

Na te pytania nie będę odpowiadać. 


Powiem jedno: powinni ten film zobaczyć ludzie, dla których słowa "szacunek do pracownika" brzmią jak słaby dowcip. 
Jeszcze odnośnie mojego szczęścia do ludzi: znane mi osoby pracujące w HR, zajmując odpowiedzialne stanowiska cechuje właśnie szacunek do ludzi. Są w tym kraju perły i takie firmy powinny zbierać wszelkie wyróżnienia dla pracodawców.

Przypomina mi się pewna scena, gdzieś kiedyś z fejsa. gdy ktoś napisał, żeby go jakaś tam firma zatrudniła. Odpowiedź była "odezwiemy się, gdy zwolni się miejsce". Siekło mnie to "zwolni się". To takie właśnie polskie. 
Ja bym takiej firmie podziękowała. 
Dlaczego? Bo firma rozwojowa, przyszłościowa odpowie "odezwiemy się, gdy powstanie nowe miejsce". Bardzo duża różnica. 
Mogę tylko życzyć, żeby ludzie decyzyjni w firmach zaczęli myśleć przyszłościowo. 
A najbardziej życzę im KLASY.
To wszystko się zmienia, ale tak strasznie powoli. To obszar, w którym tempo jest akurat najbardziej wskazane. 

A poza tym, świetny film o celach w życiu, o relacjach, o rodzinie, o pasji i podejściu do tego, co się robi. I kluczowe: o lojalności. Pytanie: czy lojalność klienta jest ważniejsza od lojalności pracownika? Co definiuje wartościowego człowieka?
Fajnie pokazane jest to, co mówię o facetach, bo taka jest prawda: pozorna oziębłość jest tylko pozorną oziębłością. Nie każdy ma potrzebę bycia lubianym. Bycie lubianym nie jest żadną wartością. O tym też jest ten film. Nie w tym jest rzecz wartości. I jak to jest z tymi relacjami?

Polecam.