29.7.12

Chanel i Strawiński

 

Środek nocy. Włączam tv. Tytuł rozpoczynającego się, na jednym z kanałów, filmu "Chanel i Strawiński". Zostawiam. Nie wiedziałam, że coś, a tym bardziej "jak" ich łączyło. Kładę się wygodnie i oglądam i zatapiam coraz bardziej z każdą minutą.  W trakcie filmu rozpętała się za moim oknem burza. Doskonale pasowała jako tło. To była idealna kompozycja.


Mało słów, fantastyczne wnętrza i stroje (już ponadczasowa klasa podana w wykwintny sposób), muzyka (jak mocne, wytrawne wino dopełnia całości). Reszta pozostawiona jest odbiorcy. Twórcy zostawiają dużo miejsca naszym własnym zmysłom i myślom, którymi krążymy między postaciami.

I też na tym zakończę. 

Film dla dojrzałego odbiorcy, inni będą rozczarowani.