24.11.12

Love tv

Dobra, ja czasami totalnie nie ogarniam świata i ludzi. Zwierząt zupełnie.
Hasło: telewizja.
Wiadomo, że stereotypem dzielimy ludzi na fanów:
- kanałów TVP serwującej nigdy niekończące się  tasiemce
- kanałów prywatnych serwujących to samo 
- kanałów informacyjnych (to jest takie "mądre" jak się powie, że się ogląda TVN24) 
- hasła "w telewizji nic nie ma. Mam 3 mln kanałów, ale to jest takie bezwartościowe. Telewizja się stoczyła" 

I na maksymalnie wyluzowanych  "ponad" ludzi wynoszących się na modnym haśle "ja nie mam telewizora". 
Hm.



No dobrze. To ja mam telewizor. Nawet dwa. Jeden duży, podłączony do kina domowego, służy do oglądania filmów, telewizji i grania na komputerze (M. sobie jakoś tak to podłączył, że wiszący na ścianie telewizor jest centrum dowodzenia wszechświatem). Mały jest w sypialni.

Dobrze. Do rzeczy. Co oglądam w telewizji? Właściwie kilka kanałów:
- Comedy Central (+ wersja family)
- Kuchnia + 
- Discovery Channel
- Travel Channel
- National Geographic 

Któryś z tych kanałów włączony jest prawie zawsze (jeśli nie jest włączony komputer, na którym się ogląda, to co chce, a nie to co leci, bo rzadko korzystam z opcji nagrywania programów na tv. Nie chce mi się śledzić programu telewizyjnego). Niejedna rozmowa przechodzi w argument "Na Discovery był program o tym.. ".

Czasami kanał przełącza się na jakiś mecz (samo, bo przecież ja bym nie przełączyła), czasami jak się coś większego dzieje, to na jakieś wiadomości, czasami na jakiś film, który puszcza któryś z kanałów.
Wiem. Mało. 

I jestem mimo wszystko w grupie ludzi, którzy kochają telewizję.  Nawet jeśli przed nią ciągle nie siedzę.
A wiedzy i rozrywki i inspiracji dostarczanej tą drogą nie ogarnę nigdy. 
I dobrze mi z tym.
Czy da się żyć bez telewizji? Oczywiście. Jak bez każdego medium. Tylko akurat to, co daje mi telewizja jest nie do zastąpienia. Wszystko ma inne funkcje, cele. Czepianie się tv jest bez sensu. Poczucie samowystarczalności i wybór np. tylko netu czy radia, czy tylko tv, to wybór pomiędzy: "książka" czy "film"? -  jest po prostu ograniczeniem się. Niczym więcej. To nie jest bycie "ponad".

Otwartość oznacza wybór wszystkiego. W różnych dawkach.