7.12.12

Hieny


Dziś miałam rozmowę z jednym z kolegów:
- Słyszałaś? 
- O? 
- Popełniła samobójstwo pielęgniarka, która zajmowała się księżną Kate. Popełniła samobójstwo, gdy okazało się, że telefon był pseudodziennikarską prowokacją.
- O rany..
- Głupia
- Bo popełniła samobójstwo? Potrafisz sobie wyobrazić, co ją do tego pchnęło? Ona była pielęgniarką. Nie celebrytką.
- No to może nie głupia, ale słaba.
- Słuchaj, ludzie bywają słabi. Ba, ludzie mają prawo tacy być. Ją zabiła wrażliwość. 
- Wrażliwość? To nie..
- Tak. To była wrażliwość. Wstyd. Wyobraź sobie, jak ona się poczuła. Zwykła dziewczyna, pielęgniarka, pewnie chodziła po ścianach, bo zajmowała się księżną. Wyobrażasz to sobie z punktu widzenia takiej dziewczyny? To nie był żaden rekin biznesu, kobieta interesów ze skórą jak słoń. 
- Na pewno się z niej śmiali.. 
- I to z niej robi ofiarę jako taką? Chyba sobie żartujesz. To kto ma chronić takich zwykłych ludzi? Słabych z naszego punktu widzenia. Kto, jak nie mocniejsi od nich? Mi się nie chce nawet oceniać tych pseudopismaków bez cienia sumienia w pogoni za sensacją, ale kto ma chronić takich ludzi? Prawo nie, media nie, władze nie, to kto? To była zwykła dziewczyna. 
- No ale samobójstwo. 
- Wiesz, są ludzie, którzy są bardzo, bardzo wrażliwi, mają coś zanikającego: poczucie wstydu. Ona je miała. 

Co za czasy. Można złapać znieczulice na materiały pokazywane w mediach, można się od tego odciąć, sama doskonale to potrafię, ale mieć za złe ludziom wrażliwość, wstyd, słabość, to już jest jakaś paranoja. Takich ludzi jak ta pielęgniarka ci silni powinni chronić, a nie atakować jak hieny. To właśnie powinno rozróżniać ludzi od padlinożerców, od gatunków wyjadających słabsze osobniki. Tylko że u zwierząt to natura. W naszym świecie to kompletna i popieprzona patologia. Mnie to po prostu wścieka, bo ludzie "słabi" powinni mieć prawo do spokoju swojego życia, jakie wybierają. Jeśli ktoś nie chce być obiektem na pierwszej stronie gazet z takiego czy innego powodu, to powinien mieć do tego prawo. Najkurwazwyczajniej. 

Kto i kiedy wyznaczy granice?

UPDATE:
Moralność i etyka to czysta magia, którą skutecznie opanowują nieliczni. Naprawdę popieprzone czasy. Chociaż problemem jest dodatkowo to, że ludzi są popieprzeni i chcą czytać wszelkie newsy, nowinki, lubią się oburzyć, pobulwersować, pooburzać, zająć cudzym życiem. Wina jest po obu stronach. Odbiorców i mediów i jeszcze milczeniu prawa.
Tak, czuję się niewinna, bo dla mnie media mają spełniać określone role: informować, edukować, kreować opinie. Mam w nosie stan i losy Księżnej Kate czy innych znanych i nieznanych.

W gruncie rzeczy los tej pielęgniarki mnie też nie interesuje, tylko nie chciałabym tak czy inaczej, znaleźć się na jej miejscu. Na szczęście moje kontakty z dziennikarzami są i były wyłącznie pozytywne. I daj Boże, niech tak zostanie.