6.8.13

Rzecz o bobie i grzybach


Bób. Znamy go jako bób, ale każdy kojarzy także bardziej popularną nazwę "aletośmierdzi".

Można go wykorzystać bezwzględnie na wiele sposobów.

Ja go lubię w wersji "Po prostu bób".

Receptura jest tak skomplikowana, że zapisanie jej jest aktem desperacji, na który się zdobędę... właśnie teraz:

Po prostu bób

Nabywamy woreczek bobu. Nastawiamy garnek wody. Doprowadzamy ją do wrzenia. Dodajemy bób. Gotujemy ok. 30 min. Dopiero na koniec dodajemy sól i masło. Tak, na koniec, bo wcześniej nam bób stwardnieje. A nie ma.
Można dodać koperku. Ale po co?


Latem jest prosto.


 Kupując bób i arbuza (musi być w domu, jak i maślanka),  bierzemy też ok. 1/2kg pieczarek. Bo tak. W domu zastanawiamy się, jak je wykorzystać.


 Wówczas...



No dobrze. Wiemy doskonale wcześniej, po co je bierzemy.

Sięgamy do książki Ewy Dobek "5 przemian w kuchni i w życiu" (tak, koniecznie!)

 Trafiamy na przepis: Pieczarki w cieście

Tak jest! No to jedziemy z koksem... wróć. Z pieczarkami.

Ciasto (to pp, więc kolejność jest ważna)
1/2 szklanki mąki razowej
tymianek
jajko
pieprz, curry
sól, zimna woda (dla nadania ciastu przyjemnej konsystencji), utarty ser
Talpasz w tym pieczarki.
Dalej wiadomo.
Tak. Na oleju, oleju kokosowym, jak lubisz.
Pewnie zabraknie ciasta, więc dorabiasz.

Pyszne.

PS. Spróbuj też z boczniakiem.

:-)