22.1.14

Pharrell Williams happy flow

Kawałek "Happy" porwał świat.

Wersja oficjalna, która powoduje, że tańczy się w samochodzie, na ulicy, na krześle, wszędzie. 

Tak, jest świetny. Taka pozytywna bomba, że ciężko się nie poddać. Świat poczuł flow i  happy jest także: 




1. Kraków 

2. Paryż


3. Moje ukochane Trójmiasto 


4. Poznań

5. Warszawa

6. Dublin 

7. Mahdia 

8. Biała Podlaska 

9. Pszczyna 

10. Antananarivo 

12. Kairouan
14. Berlin
15. Bahamas
16. Racibórz
17. Barcelona
19. Hong Kong
20. Tenezja
21. Moskwa
22. Touluse
23. Monastir


Czujesz to? I na tym nie koniec, ale znudziło mi się linkowanie. Swoje wersje "happy" kręcą szkoły, uczelnie, pojedyncze osoby. 
Trzeba przyznać, szaleństwo. Fantastyczne to jest! :-)


I przypomnę drugi kawałek, którym podbił nas w ubiegłym roku i na zawsze: 


I tak sobie myślę, że to jest to: Pharrell Williams jest chłopakiem, o którym nie wiem nic, jeśli chodzi o jego życie (i pewnie nie ja jedna) a jego głos i kawałki, które tworzy z różnymi muzykami są po prostu fenomenalnie pozytywnie. I porywają. I bujają światem.

Facet jest dla mnie mistrzem skupiania naszej uwagi na tym, co ważne. On nie gwiazdorzy. On tworzy.
Wielki, wielki szacun. 

Get lucky ;-)