18.2.14

Przemijanie i nowy początek

Najlepszym objawem końca jest OBOJĘTNOŚĆ.
Jest idealnym stanem równowagi, bo może za nią stać wszystko, co powinno. Od pozytywnego sentymentu do  niechęci ponownego spotkania.

Reszta? Nie ma  o czym mówić i nie ma co tracić na to energii. Naprawdę szkoda na to czasu i naprawdę polecam docenić przemijanie.

Trzeba umieć odpuścić i iść dalej, bo przed nami i obok jest to, co powinno nas interesować i co DZIŚ jest ważne. Wspomnienia zbiera się na starość i na okazyjne spotkania czy skojarzenia.  
Wbrew pozorom, to najlepsze rozwiązanie, jakie daje nam życie. Inaczej byśmy tonęli w przeszłości. Trzeba umieć to docenić i żyć dalej. Z uśmiechem!  

A co najważniejsze - idzie wiosna! Nowy początek. Dla każdego czegoś nowego. Czyż to nie cudowne? ;-)






Ostatnio ktoś mnie zapytał, czy za czymś tęsknię. Tak, bardzo. Za pączkami w Gdańsku Wrzeszczu, przy Grunwaldzkiej. Już nigdzie takich nie ma (przypomniałam sobie o nich mijając wczoraj budyneczek, w którym je sprzedawano. Poczułam ich zapach i smak. Kurcze, to były wręcz legendarne pączki. Nie ma człowieka z mojego pokolenia, z  Gdańska, który by ich nie znał ;-)
A zostało tylko wspomnienie. Cieszę się, że mogłam poznać ich smak i chodzić po nie, po szkole.

PS. Obojętność poczułam widząc dziś przypadkiem coś związanego z kimś, kto mi był kiedyś bardzo bliski. Nawet nie wiem, kiedy to się zmieniło, ale tak jest. Nadeszła pora. Przeminęło. Tak po prostu i bezboleśnie.
Świadomość przemijania pozwala to po prostu zauważać. Ukłon, dla przeszłości i uśmiech dla przyszłości. Proste.
Trzeba umieć być wdzięcznym losowi za to co było. Dzięki temu jesteśmy dziś tam i tacy, gdzie i jacy jesteśmy. Idzie nowe i  bardzo się na to cieszę :-)