20.2.14

O wywiadach, ludziach, seksie i podróżach

Chciałabym znowu częściej komentować, analizować jakieś materiały z mediów i od razu dodam, że wcale niekoniecznie aktualne czasowo, ale raczej tematycznie. No to zaczynamy, bo nie wiem, kiedy będzie następny raz ;-)







1. Janusz Wiśniewski i wywiad w "Dzienniku Bałtyckim" (tak, znowu się tak nazywa)
Wywiad jest TUTAJ

Janusz Wiśniewski jest człowiekiem, którego mam na liście "chciałabym poznać i porozmawiać".

Przy okazji, wśród celów mam też niecny plan, który obejmuje niezapowietrzanie się, gdy już takie osoby poznaję. Miałam tak, gdy poznałam ś.p. Niemena. Nawet słowa nie wydobyłam. Podałam płytę z domniemaną prośbą o autograf. No tak nie można :-) (Oczywiście jest kilka takich osób wśród żywych, ale nie będę sypać nazwiskami, bo do dziś mi głupio, że mnie zatyka). Dlatego chciałabym częściej poznawać ludzi, którzy mi prywatne bardzo imponują i  nie zapowietrzać się z wrażenia. Serio. A co dziwne, służbowo zupełnie nie mam takiego problemu. Kompletnie obca reakcja, jakby były we mnie dwie kobiety, przy czym ta zatykająca się jest do naprawy, bo no kamą, ci ludzie nie są kosmitami bardziej niż ja :-) W końcu całe życie poznaję fantastycznych i wyjątkowych ludzi, którzy budzą mój podziw, więc chciałabym, poznając ich, zamienić kilka słów jak człowiek, a nie zamierać z zachwytu. O! Zapowietrzać się mogę samą sobą. No. Kropka. Taka tam ciekawostka z mojej listy :-)

Czemu Janusz Wiśniewski? Oczywiście jako autor książek, z których większość czytałam i jestem nimi oczarowana (szczególnie "Bikini", ale też "Miłość i inne dysonanse" czy "188 dni i nocy", o której jeszcze nie pisałam), ale w szczególności za fakt, że on prowadzi styl życia, o którym sama marzę, chociaż w sumie, już go  w końcu prowadzę.
Styl, który polega na tym, że zawodowo pracuje w jakimś instytucie, a prywatnie m.in. jest pisarzem i ma swoje życie, które pewnie przeplata się różnymi kolorami, jak życie nas wszystkich. Czemu to dla mnie takie ważne? Bo nie chciałam robić w życiu tylko jednej rzeczy i jego styl życia jest po prostu idealny. Dla mnie to slow i równowaga. Pokazał mi, że tak się da i ja to potwierdzam. Tylko w mniejszej skali. Mam nadzieję, że kiedyś będę mogła mu o tym powiedzieć. Osobiście. Zainspirował mnie kiedyś bardzo. Naprawdę dawno. Może jeszcze nawet za czasów "Samotności w sieci". Też tak chciałam i powoli sobie to realizuję, tylko w swoim własnym tempie ;-)

A może gdy niebawem znowu wyjadę służbowo do Niemiec, spotkam go, a może gdzieś w Polsce, a może... Nie wiem. Przypadki się zdarzają. Mam nadzieję, że będę mogła kiedyś powiedzieć "Jak mi miło, że mogę Pana osobiście poznać".
No nic. To kiedyś. Zachęcam do przeczytania wywiadu. Akurat tego, ponieważ kiedyś trafiłam na wywiad, w którym autorka bardzo pod tezę, chciała pokazać Wiśniewskiego jako próżnego snoba. Nie zalinkuję, bo bardzo mi się to nie spodobało. Wiem jedno: po czym poznać dobrym wywiad? Po tym, że pozwala nam  i sobie poznać troszkę bliżej rozmówcę, jego pasje, motywacje, podejście, a nie kompleksy i złośliwość dziennikarki. Dobry wywiad jest tak samo cenny, jak dobra rozmowa. Niektóre są naprawdę dobre (jak zalinkowany) i warto do nich wracać. To nie newsy, które się przeterminują a z biegiem czasu inaczej się je czyta. Często po wywiadzie widać, kto się na ile kreuje, a na ile faktyczne jest wiarygodną postacią. Z biegiem lat wyczuwam to na odległość. Autentyczność wywiadów jest perełką samą w sobie.
Tak, druga ciekawostka jest taka, że lubię zbierać wywiady i nie wiem czemu tak rzadko tu jakieś podaję (pomijając te ze mną :-). Może się to zmieni. Zobaczymy. Chciałabym. 

2. Damsko - męskie: podział ról
"Tradycyjny podział ról domowych sprzyja udanemu pożyciu seksualnem - ogłosili naukowcy z Uniwersytetu Waszyngtońskiego. Po przebadaniu 4,5 tysiąca par badacze wyliczyli, że w związkach, w których kobiety i mężczyźni wykonują zadanie domowe, typowe dla ich płci, seks uprawiany jest 1,6 razy częściej, niż w takich, gdzie nie ma podziału na role. "
Na ten materiał trafiłam też gdzieś jako link do oryginalnego źródła (artykułu, nie badania), ale nie mogę teraz znaleźć. I tak sobie myślę: żyjemy w XXIw. a ludzie nie rozumieją nadal, że nie ma czegoś takiego, jak ROLE. No przestańmy z tym udawaniem. Ustalmy coś: Są czynności, które się wykonuje w związku z prowadzeniem domu. Nie są związane z płcią. Po prostu. W nowoczesnym związku ludzie decydujący się na wspólne zamieszkanie, dogadują się. Nie ma to żadnego wpływu na seks. Naprawdę nie wiem, czy faktycznie prowadzi się tak bardzo zacofane badania pod tak niedzisiejszą tezę. Wolałabym dowiedzieć się niebawem, że to fake i chciałabym wierzyć, że naukowcy badają bardziej sensowne kwestie.
Ale jeśli już tworzyć jakieś zależności, to poniższa jest trafna.

3. Seks i podróże

A tu mamy teorię, z którą można się spokojnie zgodzić, bo każdy wie, że w podróży seks smakuje inaczej. Inna dość ważna sprawa związana ze związkiem i podróżowaniem: ja np. mogłabym spędzić z M. życie w podróży. Nie, nie metaforycznie, a faktycznie. Kocham z nim podróżować. Nieważne, czy do Zakopanego, czy do Amsterdamu, czy na Kaszuby albo nad morze do Sobieszewa albo do Sopotu. Mamy bardzo podobne podejście do wielu detali, co w podróży jest bezcenne, żeby się ze sobą po prostu nie męczyć a cieszyć obecnością. I co jest w M. cudowne, lubi jak ja, wyjazdy megaspontaniczne. Jest kasa, jest czas, no to sru! ;-) Nigdy nie planujemy, bo jak planujemy, to zawsze się coś wcina, więc bierzemy los z zaskoczenia. Zrobiliśmy razem wiele tysięcy km bliżej i dalej, a spokojnie chcę więcej. Niech tylko pojawi się znowu możliwość. No i ten seks... heh, przypomniał mi się materiał na bodajże national geographic, o parze, która na piechotę chciała przejść Afrykę, program trwał kilka tygodni i prawie przeszli. Przerwali  program i podróż dlatego, że kobieta zaszła w ciążę. Hm, niezła pamiątka z podróży :-)

No i pora na wieczorne kakao.