27.10.12

Chaos w kuchni, witaj jesieni

Są firmy, które wybieram już prawie w ciemno. Od lat jest to np. Sante. Podoba mi się ich misja a do tego mam słabość do Agnieszki Maciąg, która z nimi współpracuje. Agnieszka M. jako jedna z pierwszych osób w Polsce propagowała slow life. Tak. Na pewno. Co prawda nie zgadzam się z nią w kwestii żywności funkcjonalnej, ale slow life to i tak mocny wspólny mianownik. 

Dziś mam dzień "nie ma mnie. siedzę w kuchni".
Oznacza to też jedno: jedzenie może będzie, ale chaos na pewno:

połowa chaosu. dobrze mi.



Już dawno nie miałam do tego okazji, dlatego dziś oddałam się temu z przyjemnością. Na pierwszy ogień poszły racuchy owsiane właśnie z Sante. Tak, oczywiście można je zrobić wg pierwszego lepszego przepisu, ale mieszanka Sante spodobała mi się. Cenię ich za naprawdę dobre składy produktów.  I chociaż bardzo rzadko sięgam po gotowe mieszanki, to Sante ufam i czasami się wyręczam



z powidłami śliwkowymi smakują genialnie


W amoku kuchennym ugotowałam jeszcze zupę dyniową i upiekłam chlebek kukurydziany z czarnymi oliwkami i kolendrą i czosnkiem z cebulą. Pyszny jest. Przepis prosty i nie da się nic zsuć. Ciepły chlebek, a'la ciabatta z masłem i mogę leżeć i tyć oglądając filmy :-)

upieczony w glinianym naczyniu. lepiej mi pasowało niż zwykła blacha.

Zupa dyniowa jest moim debiutem i gdyby nie prostosa przepisu Ewy Drobek (czyli też 5 przemian), to bym się nie podjęła tej nierównej walki z tym wielkim pomarańczowo zielonym potworem. Nóż Fiskarsa okazał się bezcenny. Wygrałam z dynią, ale coś mi się zdaje, że się nie zaprzyjaźnimy i nadal będę polować na zupę dyniową mojej chrzestnej. Ogarnięcie kuchni po tym dniu będzie ostatnim wyzwaniem. Podejmę je w towarzystwie ścieżki z Havana Nights. Zaczynam znowu czuć salsę w ciele. Pobojowisko miesiąca. Ja to mam dar, ale warto było. 
Gotowanie jest genialne. Dobrze, że nadeszła jesień, bo będę się częściej wyżywać. Magia wróciła. Magia gotowania.