9.10.12

Porzuć MOM

Kto lubi kupne pasztety, parówki, klopsy? Polecam zwrócić uwagę na jeden składnik: mięso oddzielane mechanicznie, bądź skrót MOM. Udział % jest dla mnie bez znaczenia. 
Czym jest mom? Odsyłam do wiki TU. Dowcip polega na tym, że sprawa jest bezdyskusyjna. Mom wywołuje we mnie odruch wymiotny, gdzieś od 2 lat, gdy obejrzałam o tym program. Ktoś powie "co z tego, że to resztki, odpad, którego nawet by się nie tknęło w sklepie przed obróbką?". No to powiem tylko "smacznego". Jak widzę na półce produkt z MOM-em, to grzecznie odkładam go na półkę. W końcu do dziś podobno gotuje się rosół na kurzych łapkach itp. W mojej kuchni to jednak nie zaistnieje.
Jeśli skład nie jest podany (co się zdarza przy stoiskach ze sprzedażą na wagę) to tym bardziej nie bierzemy. Przemiła pani ekspedientka nie zna składu na pamięć a nawet jeśli zna, to to nie jest konkurs recytatorski i ja poproszę etykietę producenta.



Podobno argumentem sięgania po takie produkty jest cena. Sorry, nie przekonuje mnie. Jedynie słuszne i tak założenie mówi:  jedz mniej, częściej, wartościowo. Tak, wiem, włącza się jęczenie "kto ma na to czas". Każdy. Tłumaczenie lenistwa czasem jest przesadą. Ignoranci żywieniowi ciągle skarżą się na zdrowie swoje czy dzieci. Wystarczy popatrzeć w talerz. 

Czego oczekujesz od zupy z proszku, obiadu ze słoika, ryby z puszki (przetworzonej w pseudosałatki), pieczywa z supermarketu, które już wieczorem przypomina piłkę antystresową, pasztetu o konsystencji smaru? Nie szkoda ci własnego organizmu i traktujesz ciągłe wizyty u lekarzy jako oczywistość to ok. Chociaż muszę przyznać, bo coraz częściej, z tego co słyszę, lekarze odsyłają do dietetyków, każą zmienić dietę i włączyć ruch. Już nie jako poboczne ruganie, ale konkretne zalecenie lecznicze. I bardzo dobrze. 

Od jakiegoś czasu coraz szybciej idą mi zakupy, bo po latach praktyki nie muszę się wczytywać w etykiety, nie muszę się mocno gimnastykować przy stoisku z mięsem, bo 90% produktów to to, czego nie chcę. I zaoszczędzam czas, pieniądze a i tak używam tylko najlepszych produktów. Naprawdę wystarczy chcieć. 

I mam spokój od kiedy wiem o MOM. Polecam zagłębić temat i przejrzeć lodówkę, bo MOM jest paskudztwem ostatniego sortu. Nawet jeśli jest umyty i przebadany.