2.1.13

2013 - niech będzie slow

Ciekawostka:






Wnioski nasuwają się same.
Źródło: http://www.economist.com/news/21566430-where-be-born-2013-lottery-life. 
Polecam głębszej analizie i przemyśleniom.


Z rozczuleniem patrzę na fakt, że moi rodacy ciągle się uczą, że jesteśmy naprawdę bezwstydnie wolni. Patrząc globalnie mamy rzadko spotykaną swobodę i możliwość wyboru, z którą możemy robić wszystko. Tak, wiem, dla niektórych to zbyt wiele, nauka życia na wolności, z wolnością to proces. Najważniejsze, żeby ludzie się nie poddawali w rozumieniu i czerpaniu z tej wolności. Nie ma większej. Reszta jest w głowach.

Patrząc na większość ludzi, widzę podobieństwo do mojego kota. Gdybym teraz go wypuściła "na wolność", to by miał spory problem, żeby dać sobie radę. Przyzwyczajony do życia w mieszkaniu nie zna nic innego. Nie wie, co traci, jak żyją koty na ulicy i czy mają lepiej. On zna tylko swoje życie i warunki, które ja mu określam, narzucam, umożliwiam. Większość ludzi też jest jak koty domowe. Mentalnie. Patrząc przez szczebelki balkonu i widząc koty biegnące przez podwórko myślą "ten to ma dobrze" i wracają do pokoju miaucząc z niezadowolenia. No cóż. Nikogo nic nie trzyma w tym, w czym są. Trzymają się sami. 

Wchodząc w ten 2013r. życzę wszystkim odpowiedniego dystansu, zadowolenia z siebie i swojego życia, wielu marzeń i spełniania ich, chęci bycia coraz lepszym (w czymkolwiek ;-), poprawy podejścia (minimalizowania toksycznych i notorycznych skrajności), szczerego uśmiechu do siebie i dla innych, na co dzień 

i szczęścia, także do ludzi,

ale też doceniania tej wolności, którą mamy. Wszyscy. Czy się to komuś podoba czy nie, to wszystko inne jest kwestią wyborów.

oraz najważniejszego i uniwersalnie: zdrowia.


Z noworocznym uśmiechem 
Marzena