3.9.12

SLOW, mam w końcu 3. numer magazynu

Ukazał się nowy nr SLOW. Jak dwa poprzednie zapowiada się ciekawie. 
Mocno magazynowi temu kibicuję, bo jest tym, czego mi brakowało wśród papierowych gazet. Właściwie nie lubię nazywać go gazetą. Magazyn to odpowiedniejsze słowo. 

Niedawno skończyłam czytał drugi numer (jak pisałam - dawkuję go sobie). Dużo mądrych i ciekawych materiałów, tematów, inspiracji. Przeciekawe wywiady. Uważam je za jedną z mocniejszych stron SLOW. Cała tematyka jest naprawdę idealnie wpasowana w nowoczesne rozumienie slow life, jakie ja sama też od początku uskuteczniam. 
Pomijam jedynie tematykę związaną z rodzicielstwem, ponieważ na razie mnie nie dotyczy. Jeśli zacznie, to wrócę do SLOW, ponieważ mam zamiar je zbierać. Materiały są ponadczasowe. Magazyn nie należy do najtańszych, ale jeśli ktoś szuka czegoś wartościowego, to na pewno nie będzie miał poczucia wyrzucenia pieniędzy.







W nowym, trzecim numerze, znajdziemy artykuł o 5 przemianach. Jak wiadomo, jestem miłośniczką tej filozofii, więc tym chętniej się zanurzę w lekturze.  Może, a nawet na pewno, dowiem się czegoś nowego, bo SLOW zawsze dosypuje coś do mojej dotychczasowej, bezwstydnie szerokiej, wiedzy ;-) 

Polecam bardzo gorąco. SLOW. Magazyn ludzi świadomych.
Podpowiadam śledzić ich również na facebooku. Łatwo do znalezienia ;-)

Tym razem trzeci numer jedzie ze mną do Berlina. Marzę usiąść z nim wieczorem na tarasie hotelu. Uda się, prawda? ;-)