10.12.13

Wiara w siebie i zdrobnienia

Dwa wątki bez związku.

Wiara czyni cuda, jak mówi powiedzenie i niejednokrotnie zdarza się z tym tu i ówdzie spotkać, gdy dzieje się, spełnia się coś, co spotykało się z zupełnym niedowierzaniem i negacją.

Wiara w siebie działa tak samo.
Często się słyszy o pewności siebie. To nie to samo. Pewność siebie prowadzi do pychy, która bywa krótkowzroczna i ogłupiająca. Pycha otępia. Uniemożliwia rozwój, zabija fajną, dobrą ciekawość, kreatywność, zamyka w wąskim polu wiedzenia "ja".

Wiara w siebie to coś innego. Lepszego.




Pewność siebie możesz tracić często, wiary w siebie - nigdy. Obiecaj to sobie.








Pewność siebie potrzebuje odbicia w cudzych pochwałach. Wiara w siebie pozwala przekraczać granice niemożliwości. 

Pamiętaj o tym, gdy wątpisz. Możesz. Możesz wątpić, ale nie trać nigdy wiary w siebie i swoje możliwości. 
Czas nie ma znaczenia. 
Wiara w siebie jest ponadczasowa. 
Pewność siebie jest tylko dodatkiem. Skalą szczęścia jest wiara w siebie. To ona pozwala ci być sobą i iść swoją drogą. 
Bądź slow. Wierz w siebie, bez względu na okoliczności. Wsłuchuj się w siebie, to cię będzie kierować. Bez frustracji.  Ufaj sobie, bo znasz siebie najlepiej. 

Jeśli nie masz zdiagnozowanej autodestrukcji, to nie zrobisz sobie krzywdy (jeśli masz, to ją wylecz i idź dalej). Ufaj sobie. Naprawdę największe chwile satysfakcji to te, gdy spotykasz się z niedowierzaniem w twój pomysł, a on się sprawdza. Tak, to wiara w siebie. Nie pozwalaj jej sobie odbierać. Wsparcie jest ważne i dobre, ale nie może być wyznacznikiem twojego własnego przekonania. Przemyśl dokładnie, czy w siebie wierzysz?

(...)
przerwa na coś do picia.
(...) 

Mała rada dobrego budowania relacji: nie używaj zdrobnienia imienia ze zwrotem "pan", "pani". O co chodzi? Proszę:
Albo "pani", albo "Marzenko", albo "Pani Marzeno", czy "Marzeno". albo "pani" albo "Kasiu", "Aniu", "Gosiu", "Zuziu", czy "panie" albo "Adasiu", "Marcinku", "Krzysiu", lub "Panie Krzysztofie". Nie łącz nigdy zdrobnienia ze zwrotem "pan/ pani". To strasznie pokraczne i niegrzeczne spoufalenie, a nie znak sympatii. Będziesz na "ty", to proszę bardzo, używaj zdrobnienia (o ile adresat to lubi), dopóki nie jesteś z kimś na "ty" to o tym pamiętaj, że nie jesteś i nie spoufalaj się. 

Myślisz, że to polskie? Nie. W różnych krajach będziesz się komunikować w różny sposób i jeśli planujesz pracę w środowisku międzynarodowym, to zacznij od tego aspektu (jeśli już tak pracujesz, to o tym wiesz). Nie wysyłaj jednego maila, dopóki nie poznasz zasad, nie wykonaj jednego telefonu, nie odzywaj się na spotkaniu. Nie trać czasu. Dowiedz się. Odpowiednie używanie zwrotów może ci otworzyć, albo zamknąć różne drzwi. Tak czy inaczej, jeśli chodzi o Polskę, to zapamiętaj moją radę i unikaj połączenia zdrobnienia imienia ze zwrotem "pani/pan". Są wyjątki, owszem, ale na życzenie danej osoby. 

Weź też pod uwagę, że są wyjątki, w postaci różnych środowisk i możesz usłyszeć "Ależ czemu tak oficjalnie?". I OK. Wtedy ustalasz jak będzie lepiej. Tak, są środowiska, gdzie to jest normalne i na porządku dziennym, ale nie, to nie jest norma, jak i "tykanie" od samego początku. To po prostu specyfika jakiegoś środowiska. Poznaj ją. 

Wbrew pozorom praktycznie każda firma ma swoje normy. Jeśli ktoś jest z innego środowiska, to po prostu potraktujmy to jak, hm, zagraniczną podróż. Nie zmuszajmy innych do tolerowania osobliwych nawyków i przenikając się między światami stosujmy uniwersalne rozwiązania. Pamiętaj, że pierwsze wrażenie robi się raz. Zwrotem także. Pamiętajmy, że zawodowo wchodzimy w rolę, której bazą jest też znajomość norm zachowań. Prywatnie bywa różnie, ale zawodowo bacznie obserwujmy. 

Nie mówię nawet o kwestiach stosowania tytułów naukowych, stopni itd., bo to zupełnie inna sprawa. Chodzi o zdrobnienia. Miej to na uwadze.


Miłego tygodnia.