28.12.13

Grafen, głupcze!


Niecały rok temu pisałam, że drukarki 3D podbiją świat i otworzą przed nami niebywałe możliwości. Miałam nosa.




Dzieje się co się dzieje i kto śledzi zastosowanie tej technologii ten wie (kto nie śledzi, to polecam), jak bardzo może (i zapewne zrobi to) zrewolucjonizować świat i wiele dziedzin. Z tego co czytałam, to medycyna widzi już tak wiele zastosowań, że dajcie Bogowie, niech idzie im jak najlepiej z badaniami. 
Do czynienia z efektami druku 3D mieliśmy na #BFG, gdzie statuetki dla autorów zwycięskich blogów wykonane były właśnie na drukarce 3D. Przyznam, że mnie to zaskoczyło, ponieważ nie sądziłam, że technologia ta aż tak szybko wejdzie do użytku. I bardzo dobrze. 
Kiedyś (niech szybciej niż to się wydaje) ta technologia może znacznie zrewolucjonizować przemysł, produkcję, doprowadzić do dalekiej indywidualizacji produkcji i zupełnej zmiany alokacji zasobów, może się okazać, że zaniknie w znanej nam postaci produkcja masowa, ponieważ będzie można drukować sobie to czy tamto po prostu w domu. Jak? Przykładowo, chcemy nowy stół. Wybieramy sobie model z zasobów światowych projektantów i zamawiamy. Mamy już w domu oczywiście drukarkę 3D. Albo nie mamy, ale są punkty z dostępnem do drukarki 3D. Po zamówieniu dostajemy paczkę z programem do drukarki i materiałami. Wszystko opatentowane. System składania jak w IKEA. Albo LEGO ;-) Tak sama z ubraniami, biżuterią, sztućcami. Czymkolwiek. Produkowane będzie tylko tyle ile jest potrzebne. Pożyjemy, zobaczymy. Ja się tym podniecam, bo kocham wynalazki i nowe technologie, ponieważ uważam, że jesteśmy nadal w przedsionku rewolucji technologicznych. Wizjonerzy tak mają ;-)

Co mnie kręci na rok 2014? Małe, malutkie, nowo odkryte, jeszcze świeże w swojej niebywałości, wydobyte z niebytu: GRAFEN.  W 2010r jego odkrywcy dostali nagrodę Nobla, chociaż polecam historię, jak w ogóle zostali na to naprowadzeni. Historia zaczęła się bowiem jeszcze w ubiegłym stuleciu. 

Ostatnie doniesienia, że zaczęliśmy (tak, to co dobre, to MY ;-) produkcję grafenu opiłam podwójną porcją kakao. Tak jest! Bardzo dobrze! Temat pojawia się coraz częściej TU. Albo TU
I co z tego? Zobacz zastosowanie (potencjalne) grafenu chociażby TU, ale nie wątpię, że to czubeczek góry możliwości i efekty tego dla naszej codzienności mogą być znowu o wiele szybciej odczuwalne, niż to się może wydawać. Może też dzięki polskiej produkcji grafenu, ponieważ z tego co się orientuję, na dziś koszty wytworzenia stanowiły  najwyższą barierę wprowadzenia. Niemniej, pamiętajmy, że z każdym wynalazkiem tak było. 


Dżiz. Ale jestem ciekawa, jego zastosowań i efektów. 

Robotyka, automatyka  rozwijają się od dziesięcioleci i ich zastosowania mamy (ja przynajmniej) już na wyciągnięcie ręki (ja mam to szczęście, że mogę obcować z pierwszą w Polsce tego typu technologią w pewnej dziedzinie i lubię czasami iść popatrzeć na działanie, ale obiecałam sobie, że o pracy nie piszę ;-), ale druk 3D i grafen, to są prawdziwie możliwe źródła rewolucji, która będzie kiedyś codziennością. Nawet sobie tego jeszcze nie wyobrażamy, jak bardzo :-) 

Cudnie.  
Tak, pewnie, chcę to zobaczyć.